Scalić człowieka

Z o. Karolem Meissnerem, benedyktynem, lekarzem i teologiem, autorem wielu publikacji dotyczących etyki i wychowania, płciowości, zagadnień życia rodzinnego i małżeńskiego, rozmawiają Katarzyna Ciesielska i Anna Jakubowska.

Czym jest miłość między kobietą a mężczyzną?

To pytanie dotyczy pewnego szczególnego wypadku miłości, bo miłość jest zadaniem wszystkich ludzi. Miłość między kobietą a mężczyzną w swej istocie nie różni się od miłości w ogóle. 

Pan Jezus ukazuje nam miłość jako dar. Na przykład w Ewangelii wg św. Jana czytamy: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3,16). W tych słowach miłość jest ukazana jako dar. Przy czym dar musi być darem, który pomaga człowiekowi być dobrym. Miłość między kobietą a mężczyzną też powinna zmierzać ku dobru, powinna ich czynić lepszymi. Z natury rzeczy zmierza ona do zawarcia małżeństwa, które w religii objawionej zawsze jest ukazywane jako związek miłości i jest obrazem miłości Pana Boga do człowieka. 

W jaki sposób kobieta i mężczyzna mogą budować między sobą zdrową relację?

Dobrze będzie, jeśli będą świadomi, czym jest męskość i kobiecość. Męskość i kobiecość są przede wszystkim zdolnością przekazywania życia. To jest istotna funkcja płci. Drugą funkcją  jest tworzenie więzi międzyludzkich, a więc małżeństwa, rodziny. Trzecią funkcją płci jest to, iż człowiek oczekuje, że działania seksualne będą coś znaczyły. Co mają znaczyć? Powinny znaczyć to, co te osoby łączy, powinno się w tym działaniu wyrazić odniesienie tych osób do istotnej funkcji płci, jaka jest przekazywanie życia. Ponieważ działanie seksualne jest związane z układem rozrodczym, działanie seksualne powinno wyrażać akceptowanie dziecka, jako daru małżeństwa. Wyrazem tej akceptacji jest, że każde zbliżenie małżeńskie choćby w danej chwili nie istniały warunki dla przekazywania życia, to jednak jest takie samo jak to, które przekazuje życie. Stąd wynika, że stosunek uczyniony antykoncepcyjnym jest antymiłością. Jest wprowadzeniem kłamstwa do życia płciowego. 

Czy osoby, które w swoim życiu nie spotkały pozytywnego wzorca rodziny, mogą zbudować zdrową rodzinę?

To pytanie jest bardzo ważne. Moim zdaniem mogą zbudować, jeśli uświadomią sobie, czego jako dzieci oczekiwałyby od swoich rodziców i będą starały się swoim dzieciom dać to, czego niestety same nie otrzymały. To jest możliwe.  

Jakiego rodzaju trudności napotykają takie osoby na swojej drodze i jak mogą je rozwiązywać? 

Zazwyczaj pojawiają się trudności w tworzeniu więzi. Spotykamy się z bolesnym brakiem poczucia sensu życia, z przeświadczeniem żywionym przez te osoby, że nie są kochane, a z drugiej strony często i one same nie potrafią kochać. Występują też  trudności w postaci nieumiejętności okazywania czułości współmałżonkowi i dzieciom, w postaci pewnej oschłości emocjonalnej albo stałego poczucia krzywdy i związanej z nim postawy roszczeniowej. Czasem te osoby doświadczają nieuzasadnionego poczucia winy z powodu sytuacji, jaka panowała w rodzinie. Można im pomóc przez prowadzenie z nimi mądrej pracy wychowawczej. 

Osobom wychowywanym w takich rodzinach można dać trzy takie zasady: przykazanie Czcij ojca swego i matkę swoją nie jest dane dlatego, że rodzice są porządni i dobrzy, tylko dlatego, że przekazali życie. To ważne przykazanie wskazuje na doniosłość otrzymanego przez rodziców daru życia. Druga zasada brzmi: Nie jest powiedziane "naśladuj rodziców". Pan Bóg nie nakazuje rodziców naśladować. Dziecko może bez wyrzutów sumienia iść drogą, jaką mu wskazuje jego rozeznanie moralne, choćby rodzice czynili inaczej. Trzecia zasada: Pan Jezus mówi: Nie osądzajcie, abyście nie byli osądzeni, nie potępiajcie, abyście nie byli potępieni. Dziecko nie powinno osądzać, czy potępiać rodziców. Często bowiem dziecko odsuwa się od życia religijnego w fałszywym przekonaniu, że powinno ze stanowiska religijnego osądzać rodziców, a tego ono nie chce. Dziecko powinno więc iść za dobrem, które wskazuje mu sumienie i nie powinno czuć się winnym z tego powodu, że rodzice postępują źle. Zastosowanie się do tych trzech zasad pozwala dziecku wychowywanemu w rodzinie nie żyjącej przykładnie postępować według tego, co mu sumienie nakazuje.

Jakie są znaki świadczące o dojrzałości danej pary do małżeństwa? 

Zawarcie owocnego małżeństwa wymaga czterech warunków: zawierający powinni znać istotne zadania małżeństwa, powinni je akceptować, powinni być zdolni do ich podjęcia i mieć wolę ich wypełnienia. Te warunki wymienia w swej książce o istotnych obowiązkach małżeństwa ks. prof. Sztychmiler.

Jaki jest sens i cel narzeczeństwa? 

Celem narzeczeństwa jest po pierwsze: wzajemne poznanie i poznanie swoich rodzin. Ważną jest rzeczą, by narzeczeni podejmowali rozmowy o swoich oczekiwaniach i żeby te oczekiwania traktowali z wyrozumiałością. I tak bowiem one się nie spełnią! Po drugie: narzeczeni powinni się nauczyć tego, że miłość to nie jest tylko stosunek seksualny. To bardzo często spotykany błąd. Powinni się nauczyć powściągliwości seksualnej, która będzie bardzo potrzebna w małżeństwie w rozmaitych momentach. 

Jakie jest znaczenie seksualności w życiu człowieka? 

Na pewno jest to znaczenie duże. Trzeba jednak pamiętać, że człowiek jest zraniony w tej dziedzinie. Chce czynić dobrze, ale to jest trudne Nie można jednak zapominać, że zostaliśmy  odkupieni, a więc z pomocą łaski Bożej możemy stanąć na wysokości zadania. Są trzy funkcje płci: przekazywanie życia, tworzenie więzi, potrzeba wyrażania (funkcja znaku czy komunikowania). 

Jakie są lęki związane z tą sferą?

Pytanie słusznie wskazuje, że z dziedziną płci i życia płciowego związane są lęki. Mają one różne podłoże. Lęk jest związany najpierw z tym, że w ogóle są dwie płcie i że świat ludzki jest podzielony. Są lęki związane z odmienną budową ciała mężczyzny i kobiety. Lękiem napawa przekonanie, że cała sfera płci jest czymś niedobrym, nieprzyzwoitym. Wreszcie niepokojem napawa człowieka fakt, że doznanie seksualne, uczucia, marzenia i wyobrażenia mogą w rzeczywisty sposób człowieka uzależniać, tak jak alkohol czy narkotyk. Te lęki powstają w wyniku wychowania. Pierwsze dwa rodzaje lęków zostają przezwyciężone, jeśli dziecko rozumie funkcjonalność płci w zakresie przekazywania życia, więzi rodzicielskich. Trzeci niepokój nie będzie miał miejsca, jeżeli rodzice rozmawiają szczerze z dziećmi w atmosferze miłości i życzliwości. Pokonywanie czwartej trudności jest związane z wewnętrzną pracą nad sobą, nad naszą czystością.  

W swojej książce Konflikty psychiczne wymienia Ojciec podstawowe trudności, jakie człowiek napotyka w prawidłowym spojrzeniu na własną płciowość. Jakie to są problemy i jak je rozwiązywać?

Konflikty psychiczne są rozmaite. Szeroko o tym mówi nauka psychologii. Jeśli idzie o moje spostrzeżenia, to podkreślam przede wszystkim, że człowiek tak często w ogóle nie akceptuje siebie. Są metody poprawiania takiego niedobrego "obrazu siebie". Pisze o nich Stanisław Siek w książce Formowanie osobowości

Zwraca się uwagę na poczucie mniejszej wartości. Może to być związane, na przykład, z sytuacją, gdy dziecko najstarsze czuje się niekochane albo jest przekonane, że czegoś nie umie, nie potrafi. 

Przeżywamy nieraz bolesne konflikty związane z płcią. U kobiet występuje stosunkowo często zjawisko nieakceptacji własnej kobiecości. Obserwujemy lęki związane z cielesnością. U mężczyzn często spotykany jest lęk o to, czy są dobrze zbudowani, czy ich narządy są odpowiednio wielkie i czy będą potrafili zachować się we współżyciu płciowym. Bardzo często konflikty psychiczne są związane z konfliktami w rodzinie.  

Mówił Ojciec, że człowiek nie powinien mieć oczekiwań co do tego, jak będzie wyglądało jego życie w małżeństwie. Jak uniknąć budowania oczekiwań w sobie?

Trudno, żeby człowiek nie żywił różnych oczekiwań. Powinniśmy się śmiać z naszych oczekiwań, bo budowane są one na wyobrażeniach, które nie mają podniesienia do rzeczywistości. Oczekiwania z reguły się nie sprawdzają, więc należy się z nich śmiać. Bardzo ważne jest poczucie humoru. Trzeba sobie mówić: to, czego oczekuję, jest niemądre. Nie oczekujmy, ale budujmy nasze  życie. Gdy małżeństwo będzie dobrze "zbudowane", wtedy oczekiwania się spełnią. Ważne jest nie to, czego się oczekuje, ale to, co się w życie wkłada. Wtedy życie jest udane. Trzeba budować małżeństwo, zamiast oczekiwać. Można by tu dać takie porównanie: wyobraźmy sobie rolnika, który ma dobre ziarno i ma dobre pole. Bierze więc ziarno do worka, siada na miedzy i czeka, aż mu ziarno wyda dobry plon. Czy oczekiwania jego są mądre? Przecież on powinien zaorać tę rolę, zasiać ziarno, pielęgnować rośliny. Powinien włożyć swój wysiłek. Wtedy będzie miał plon.

Jak zgadzać się na własną płeć oraz jak kształtować w sobie postawę radości z bycia kobietą lub mężczyzną?

Jest to związane z podstawową funkcją, jaką jest rodzicielstwo. Trzeba uświadomić sobie wartość, jaką jest życie i jego przekazywanie, należy patrzeć na swoje ciało jako na źródło życia. Ciało mężczyzny ma w sobie źródło życia, ciało kobiety ma w sobie źródło życia. Czym jest stosunek seksualny? Jest połączeniem źródeł życia, jest podzieleniem się źródłem życia. To jest zupełnie inna "optyka". Bądźcie sobie wzajemnie poddani w bojaźni Chrystusowej, mówi św. Paweł, a potem w Liście do Koryntian wskazuje, że mąż nie ma władzy nad swym ciałem, tylko żona, i że żona nie ma władzy nad swym ciałem, tylko mąż, "Nie odmawiajcie sobie wzajemnie" – dodaje. Małżonkowie powinni być dla siebie dobrzy i na siebie wzajemnie otwarci. Jest to ważne szczególnie dlatego, że ta dziedzina jest trudna, co wynika z różnych błędów wychowawczych. Bardzo pomaga poczucie humoru, co jest podkreślone w książce C. S. Lewisa Cztery miłości.

Czym jest czystość przedmałżeńska, małżeńska i czystość osób samotnych?

Czystość jest to mądre gospodarzenie zdolnością przekazywania życia, za czym powinno stać prawdziwe uszanowanie godności człowieka jako osoby.

A w jaki sposób pielęgnować w sobie postawę czystości? Co jest w tym pomocne?

Zachowanie czystości związane jest z przyjęciem określonych wartości. W języku potocznym czystość oznacza, że dana rzecz jest taka, jaka powinna być – czysty pokój, czyste obejście, czyste ubranie, ale również człowiek czystych rąk, przez co rozumiemy, że jest uczciwy – czyli taki, jakim powinien być. Czysty w zakresie seksualnym jest ten człowiek, który jest taki, jakim powinien być. Życie seksualne może być czyste tylko w małżeństwie. Tylko w małżeństwie może być prawdą. 

Co by ojciec poradził osobom, które mają problemy z czystością?

Zależy to od tego, jakie to są problemy. Pierwsza uwaga to przypomnienie starej zasady: należy unikać okazji do popełnienia grzechu. Jeśli chodzi o trudność, jaką jest samogwałt, czyli masturbacja, korzystnie będzie wpływało zachowanie wymagań higieny psychicznej, sen, ruch fizyczny, przyjazne kontakty z ludźmi oraz poprawianie swego "autoportretu" przez sport, gry ruchowe. Dobrze robi korzystanie z pływalni. Pływanie uczy, że można opanować żywioł, można więc też panować nad nieuporządkowanymi pragnieniami. To daje radość. W pracy nad sobą pomaga wszystko, co daje człowiekowi radość, zwłaszcza różnego rodzaju twórczość: pisanie, komponowanie, muzykowanie, malowanie, teatr. W pewnych wypadkach, nadwrażliwość seksualna kojarzy się z obniżonym nastrojem, z uczuciem depresji. Wówczas pomaga podanie niewielkiej dawki środków antydepresyjnych. Kobietom pomaga skierowanie uczuć na zewnątrz, tzn. opieka nad kimś, np. korepetycje albo opieka nad niepełnosprawnym.

W jaki sposób osoby samotne powinny przeżywać swoją płciowość?

Płeć jest właściwością człowieka, która zmierza do kształtowania życia społecznego. Każdy zatem człowiek powinien się "uspołeczniać". Żyć w jakiś sposób dla innych. Widzimy wspaniałe osoby samotne takie, jak Matka Teresa z Kalkuty, której życie wypełnione było troską o innych. Należy rozwijać w sobie duchowe postawy macierzyństwa i ojcostwa. Tego bowiem inni oczekują od nas. Powiedział mi ktoś, że jesteśmy szczęśliwi, jeśli innym z nami jest dobrze. 

Jeszcze wracając do tematu czystości, jaki jest sens czystości, jak przekonać np. osoby, które mówią: "my się kochamy, więc dlaczego mamy czekać do małżeństwa"?

Człowiek jest nastawiony na prawdę. Kłamstwo jest czyś głęboko deprawującym człowieka. Mówiliśmy o tym, że życie seksualne powinno mieć sens, powinno coś oznaczać. Jeżeli jest ono podejmowane bez tego "zaplecza", czyli bez treści, które powinno oznaczać, to jest kłamstwem. Co więc powinno oznaczać? Współżycie seksualne jest najściślejszym zjednoczeniem cielesnym mężczyzny i kobiety. Powinno więc oznaczać najgłębszą więź międzyosobową. Jest nią małżeństwo. Poza małżeństwem stosunek jest kłamstwem, bo jest zewnętrzną, cielesną  jednością, a za nią nie stoi żadne zobowiązanie, nie stoi jedność osób. Takie działania seksualne są podejmowane interesownie, bo dają przeżycie, ale nic nie tworzą. Jeżeli oboje są związani małżeństwem, to życie seksualne powinno oznaczać to, co małżonków łączy i powinno się przyczyniać do pogłębiania ich jedności. Jesteśmy jednak zranieni i dlatego, niestety, często się spotykamy ze zjawiskiem, że współżycie małżonków nie łączy, ale dzieli. Dzieje się tak wtedy, gdy małżonkowie myślą o sobie, szukają swego. Tymczasem "miłość swego nie szuka". Podobnie takie działanie seksualne jak masturbacja nic nie znaczy. Pozostawia człowieka w samotności, a ponieważ jest uzależnieniem, okalecza człowieka ograniczając jego zdolność do wchodzenia w głębsze więzi międzyosobowe. W dziedzinie seksualnej człowiek tak często jest "podzielony". Co innego wie, co innego czuje, a jego układ rozrodczy niejednokrotnie zupełnie nie jest zintegrowany z człowieczeństwem.

Jak scalić człowieka?

Scalenie człowieka jest pewnym procesem, który zakłada przede wszystkim to, że człowiek powinien prawidłowo wiedzieć, o co chodzi. Powinien, na przykład, wiedzieć, czym jest męskość, czym jest kobiecość. Mówiliśmy już o tym, że istotą kobiecości jest możliwość macierzyństwa, istotą męskości jest możliwość ojcostwa. To powinien człowiek dojrzały wiedzieć, o tym powinien pamiętać. Druga sprawa: człowiek powinien sobie uświadomić tę męskość jako ojcostwo i kobiecość jako macierzyństwo w relacji do dziecka. Przecież ojcostwo i macierzyństwo oznaczają relację z osobą, którą jest dziecko. To dla niego jest ojcostwo czy macierzyństwo. I znowu wracamy do wspomnianego ćwiczenia – zastanowić się, czego jako dziecko oczekiwałbym od ojca czy matki i urzeczywistniać w sobie te cechy, które są potrzebne dziecku od ojca czy od matki. 

Człowiek zraniony może doświadczać trudności w zakresie spojrzenia na swoje ciało i na doznania seksualne. Same w sobie nie mogą one być poddawane ocenie moralnej, ponieważ wartość moralną ma czyn, któremu towarzyszy doznanie seksualne. Doznanie seksualne ma znaczenie, ponieważ bez niego, przynajmniej jeśli idzie o mężczyznę, w ogóle nie będzie ludzkości, nie będzie małżeństwa, nie będzie rodziny. Jest więc ważne, ale u człowieka zranionego może się ono wyodrębniać i stać się celem poszukiwanym samym w sobie. Wtedy staje się uzależnieniem. Człowiek uzależniony postępuje w sposób, który niszczy drogie mu wartości. Przykładem niech tu będzie zachowanie się osoby uzależnionej od alkoholu. Jeżeli doznanie seksualne albo emocje seksualne staną się celem poszukiwanym w sobie, to uzależnienie zniszczy życie. Tak się dzieje u osób, które zabijają dziecko poczęte, czyli w tzw. aborcji. Jakże często zniszczeniu ulegnie więź małżeńska, pojawi się niewierność, czy rozkład małżeństwa. Zniszczony też będzie sens współżycia, ponieważ u kogoś, kto poszukuje tylko zadowolenia, samo współżycie nic nie wyraża. Czyli w gruncie rzeczy będzie podważony sens egzystencji ludzkiej.

W jaki sposób rodzice powinni przekazywać dzieciom wiedzę na temat seksualności?

W bardzo prosty sposób, odpowiadając na pytania dziecka - nigdy nie zrobimy dziecku krzywdy, jeżeli powiemy dziecku więcej niż powinno wiedzieć, ale jeżeli zrobimy to z prawdziwą miłością – i pokazując zawsze świat wartości, a świat wartości to: rodzina, małżeństwo, miłość, ludzkie życie. Zawsze powinniśmy się odnosić do tych wartości

W jaki sposób osoby samotne, a pragnące  w przyszłości zawrzeć związek małżeński, mogą się już teraz do niego przygotować?

Była już mowa o czterech warunkach wymaganych przez prawo kościelne do ważności małżeństwa: znajomość podstawowych zadań małżeństwa, akceptacja tych zadań, zdolność do ich podjęcia, wola ich wypełnienia. Warto myśleć o wychowaniu dzieci, kobieta powinna cieszyć się swoją kobiecością, co się wyrazi w obserwowaniu zmian w działaniu swego ciała, które pouczą kobietę o tym, kiedy może być matką, a kiedy nie. 

Co oznacza bycie dobrą matką, dobrym ojcem?

Nie ma chyba takiej definicji, po prostu trzeba się zastanowić, czego jako dziecko oczekiwałbym od swoich rodziców, czego od ojca, czego od matki. Dotyczy to wszystkich. Trzeba patrzeć na takich ludzi, jak błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty, święty brat Albert, u których macierzyństwo czy ojcostwo funkcjonowało jako postawa życiowa. I jeżeli chłopcy będą świadomi swojej męskości jako możliwego ojcostwa, jeżeli dyrektor przedsiębiorstwa będzie miał taką samą świadomość itd. itd., to życie społeczne będzie wyglądało inaczej. Powinniśmy pielęgnować coś, co można nazwać "rodzinnością myślenia". Ojciec Święty mówi, że przyszłość ludzkości idzie przez rodzinę.

Czy istnieje jakaś formacja dla małżeństw?

Istnieją stowarzyszenia i ruchy małżeństw, które zajmują się taką formacją. Małżeństwa, które są w tych ruchach czy stowarzyszeniach uważają, że to uczestnictwo przyczyniło się do pogłębienia ich więzi małżeńskiej. Takimi ruchami są np. Kościół Domowy, Małżeństwo Małżeństwu, Wspólnoty Matki Bożej, zwane po francusku Equipes Notre Dame, Małżeństwa Szensztackie i szereg innych. Obecnie zwraca się w tych ruchach uwagę na pomoc także  w formacji duchowej dzieci tych chrześcijańskich rodziców. Ruchy te są naprawdę wielką szkołą duchowości życia małżeńskiego i to stwierdzają wszystkie bez wyjątku małżeństwa, które korzystają  z doświadczenia tych ruchów.

Toruń, 28 X 2004.

Wywiad został autoryzowany, wydrukowany w "Posłaniu" 10/2004

Źródło zdjęcia: http://www.zyciezakonne.pl