Kto się przyzna do Mnie...

Od moich ostatnich rekolekcji ignacjańskich minęły dwa lata. Postanowiłem, że w tym roku muszę pojechać na kolejny, II tydzień.

Choć myślałem, że dotarcie do Porszewic odbędzie się bez przeszkód, to się myliłem – okazało się w przeddzień mojego wyjazdu, że pracodawca chciał mi przesunąć urlop. I tu Pan Bóg postawił mnie przed największą w tym roku próbą, czy się do Niego przyznam, aby móc pojechać na rekolekcje. Musiałem przedstawić pracodawcy swój cel wyjazdu, co nie było dla mnie łatwe. To On sprawił, że otrzymałem zgodę na ten wyjazd. Była to zapłata za to, że się Go nie zaparłem przed światem. II tydzień Ćwiczeń Duchownych uczył mnie głębiej doświadczać i poznawać życie Jezusa Chrystusa poprzez kontemplacje i medytacje. W tamtym czasie mogłem zobaczyć, w których miejscach zaniedbałem swoje relacje z Bogiem, a także swój rozwój duchowy. Pan Jezus mocno dotykał mojego serca podczas tych rekolekcji, w rewizji mojego życia pokazał, co wymaga większej troski i co też już jest naprawione. Ten błogosławiony tydzień ćwiczeń pozwolił mi w ciszy bardziej poznać wolę Bożą i nauczył mnie, jak jej słuchać. To był naprawdę owocny czas z Jezusem – warto o niego zadbać, aby się nie zagubić w swoim życiu. Chwała Panu.

Janusz  

Świadectwo z "Posłania" 6/2013