Lęk zamienił się w pokój 

Mam 81 lat. Na rekolekcje z o. Józefem Witko OFM w Toruniu przyjechałam spod Nakła. Mam znajomą – sąsiadkę, która należy do grupy Odnowy w Duchu Świętym i to właśnie ona dwa lata temu zaproponowała mi udział w rekolekcjach z o. Witko. To były moje pierwsze rekolekcje charyzmatyczne. Wcześniej nie uczestniczyłam nawet w pielgrzymkach. Zawsze byłam pełna lęku i obaw. 

Ostatnio miałam taki czas w życiu, że dużo modliłam się do Ducha Świętego za swoich wnuków. Nie wiedziałam właściwie, jak mam to robić, więc wołałam: „Duchu Święty, nie potrafię się modlić, nie mam słów – naucz mnie.” Dużo modliłam się w ten sposób, odmawiałam różne inne modlitwy, nowenny. Byłam bardzo zaskoczona, że tym razem, gdy moja koleżanka zaproponowała mi przyjazd do Torunia, nie miałam żadnych obaw. Lęk, jaki czułam w sobie, zamienił się w pokój. To był dla mnie jeden z owoców Ducha Świętego, jaki otrzymałam. Wcześniej byłam zablokowana, wycofana – teraz jestem otwarta. Rodzina mnie nie rozumie, nawet się ze mnie podśmiewa, ale zupełnie się tym nie przejmuję, tylko jeszcze bardziej rozwijam w sobie wiarę. Każdego dnia po przebudzeniu się dziękuję Bogu za życie, za to, że mogę codziennie uczestniczyć we mszy świętej. 

W ubiegłym roku chciałam wsiąść w ostatniej chwili do tramwaju. Jak skoczyłam, tak nie mogłam już się ruszyć. Inne osoby musiały mnie stamtąd wynosić. Trafiłam do lekarza i okazało się, że mam poważne problemy z łękotką. Rehabilitacja trwała bardzo długo. Najpierw wiele dni tylko leżałam, następnie zaczęłam poruszać się na wózku, były blokady, rehabilitacja. Zaczęłam poruszać się o kulach. Od tego słabego kolana i z powodu chodzenia z podparciem pojawiły się problemy z plecami. Ostatecznie zaczęłam chodzić o lasce. Było mi łatwiej, jednak bez niej nie mogłam się zupełnie poruszać.

Po wczorajszej modlitwie nawet bym nie wpadła na to, że mogę spróbować chodzić bez laski, ale gdzieś mi ją schowano. I wyszłam. Odważyłam się i okazało się, że jestem w stanie chodzić bez podparcia. Dziś nawet nie zabrałam laski ze sobą. Teraz w to wierzę i - tak jak mówił o. Witko - będę myśleć pozytywnie i odrzucać myśli negatywne. Jestem szczęśliwa, że kocham Boga. Niech On będzie uwielbiony!

Jadwiga  

Świadectwo z "Posłania" 2/2018