Błogosławiony czas

Przedstawiamy kilka świadectw z minionych rekolekcji z ks. Bashoborą:

Choć o to nie prosiłem, zostałem uzdrowiony z nałogu palenia papierosów. Byłem ciężko uzależniony od tytoniu: paliłem dziennie od półtorej do dwóch paczek papierosów. Jeszcze w piątek, jadąc na rekolekcje, w zajeździe wyszedłem na papierosa i tradycyjnie wypaliłem trzy papierosy pod rząd. To były moje ostatnie papierosy - od tego czasu nie mogę palić - tytoń okropnie mi śmierdzi i odrzuca mnie od tego zapachu. W dniu, kiedy zakończyły się rekolekcje, miałem ochotę na papierosa – zapaliłem, ale nie byłem w stanie dokończyć – tak śmierdział. Wiem, o czym mówię - ponieważ wielokrotnie wcześniej chciałem rzucić palenie, ale nigdy nie mogłem wytrzymać dłużej niż kilka godzin. Chwała Panu za uzdrowienie.

Paweł

 

Jezus żyje i uzdrawia ludzi - o tej prawdzie przypomniał nam ks. Bashobora na rekolekcjach, na których z mężem byliśmy. Wspaniały człowiek, którego Bóg nam dał, żeby głosił o Nim prawdę. Cieszymy się z mężem, że mogliśmy uczestniczyć w tych rekolekcjach. Bóg zmienił nas i nasze serca, otworzył je dla drugich, żeby przekazywać miłość i być miłością tak jak Bóg.

Aldona

 

W moim przypadku te dni dały mi wielką nadzieję i pokój. Wszelkie lęki, zwłaszcza obawy co do najbliższej przyszłości, przeminęły z wiatrem, a właściwie dzięki wiatrowi, który mocno wiał na hali sportowej w Toruniu. Ten wiatr to nie było zjawisko atmosferyczne, ale cichy, bezszelestny powiew Ducha Świętego, posiadający ogromną siłę, moc sprawczą.

Marek

 

Pan wysłuchał mojej prośby i… uzdrowił mnie z EGOIZMU, co, muszę wam powiedzieć, było najgorszą chorobą. Teraz zupełnie inaczej spoglądam na rodzinę. Widzę potrzeby bliskich, a nie swoje. Zmieniło się moje podejście oraz traktowanie najbliższych. Pan uzdrowił moje relacje z tymi, których kocham. To jeszcze nie koniec! Jakby tego było mało, podczas rekolekcji poczułem obecność Ducha Świętego. Tak, moi drodzy. To było niesamowite. Podczas jednej z modlitw tak oddałem się Duchowi Świętemu, że zacząłem modlić się językami. Szok? A co dopiero ja miałem o tym pomyśleć? Ja, który od zawsze byłem sceptykiem i wyrafinowanym pragmatykiem. Zmieniło się wszystko. Od codziennego czytania Pisma Świętego poprzez rozmawianie z Panem Bogiem, który kieruje moim życiem, dając mi wskazówki. To wspaniałe móc słyszeć Jego głos!

Sebastian  

Świadectwa z "Posłania" 2/2012