Fundamentem jest Miłość

Na początku września przeżyłam drugie nawrócenie.

Nie oznacza to wcale, że po pierwszym odwróciłam się od nauki Kościoła, schodząc z drogi znaczonej przez Boga. Rekolekcje ignacjańskie w Porszewicach (Fundament) to piękny czas ciszy, w którym mogłam usłyszeć kierowane bezpośrednio do mnie Słowo Pana. To doświadczenie Boga Żywego, doświadczenie ojcowskiej opieki i pokoju serca, zburzyło wszelkie wyobrażenia o schematach działania Trójcy Świętej, które budowałam przez lata bycia w Kościele. Pan nieustannie zaskakiwał mnie Swoją innością. Zrozumiałam, że miłość i dobroć Ojca Niebieskiego nie mieszczą się w mojej głowie, która jest za logiczna. Nie znam też słów, które mogłyby je wyrazić. Na nic więc zdały się wytworzone przeze mnie obrazy Boga, które, jak myślałam, zbliżą mnie do Niego w sposób ode mnie zależny. Bóg jest niepojęty, a mnie dane jest poznawać Go tylko po części. Pojęłam też, że fundamentem naszego istnienia i naszej wolności jest miłość Ojca, który w Swojej potędze stworzył otaczający nas świat i każdego człowieka w dokładnie takiej formie – ciele, jakiej chciał i potrzebował. Zrozumienie, że jest się naczyniem w ręku Garncarza, stanowiło podstawę do akceptacji siebie, wszystkich talentów i wszelkiej słabości, która jest nieodłączną częścią człowieka. Równie zaskakujące było dla mnie odkrycie, że jestem nie tylko świątynią Boga, mieszkaniem Ducha Bożego, ale i żywym tabernakulum.

W trakcie rekolekcji otrzymałam wiele wskazówek, jak żyć pod Bożym Obłokiem. Nie jest to łatwe zadanie, bo pójście za głosem wezwania Bożego jest ciągłym wchodzeniem na szczyt góry, na której stoi Chrystus. Ale w tej drodze nie jesteśmy sami. Pan zapewnił mnie o tym wypowiedzianymi w trakcie modlitwy wstawienniczej słowami: „Jestem przy tobie”. Chwała Panu!

Joanna  

Świadectwo z "Posłania" 5/2014