Pokój i wyzwolenie

Po przeżyciu III tygodnia Ćwiczeń Duchownych według św. Ignacego z Loyoli - czasu rozważania Męki i Śmierci Pana Jezusa - chciałam podzielić się doświadczeniem jednej z modlitw – kontemplacji o Ukrzyżowaniu.

Moją uwagę przyciągnęła osoba złego łotra, który wisząc na krzyżu krzyczał do Jezusa: Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. Ponosząc karę za swoje winy, miał czelność obrażać Jezusa i stawiać Mu wymagania. Odczułam w tym momencie podłość, bezwzględność, pychę i prymitywność natury ludzkiej – mojej natury. Uzmysłowiłam sobie, że jakże często ja stoję pod Krzyżem Jezusa i koncentruję się na swoich dywagacjach, pretensjach i racjach, zupełnie nie patrząc na to, iż mój Bóg – umiera właśnie, by mnie zbawić. Podczas kontemplacji popatrzyłam na Jezusa przybitego do Krzyża i oczyma wyobraźni zobaczyłam, jak On spojrzał na mnie ze smutkiem i z miłością. To spojrzenie wystarczyło, abym dostrzegła nędzę swojej osoby w obliczu Boga umierającego na krzyżu. Nie mając już podstaw do tego, by się wciąż czegoś domagać, by zajmować się tylko własnymi sprawami, w bezradności, nie wiedząc co robić, oparłam się o Krzyż. Odczułam wtedy uspokojenie i odpocznienie. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem, gdyż wydawało mi się zawsze, że dotknięcie Krzyża łączy się z maksymalnym cierpieniem i udręką. A doświadczyłam, iż Chrystusowy Krzyż przynosi mi pokój, wyzwolenie i wybawienie. 

Odczułam wezwanie do tożsamości z Krzyżem Jezusa, do szukania Jego Osoby w każdej sytuacji mojego życia, do kontemplacji Jezusa umierającego na Krzyżu. 

Iza

Świadectwo z "Posłania" 10/2004