Skąd w nich ta radość?

Przed przyjściem do wspólnoty w codziennym życiu spotykałam się z ludzkim zakłamaniem, złorzeczeniem i zazdrością. Sama często wchodziłam w zło, które mnie otaczało. Wzrastając w takim środowisku zaczęłam tracić sens swojego życia. W trudnych momentach łatwo załamywałam się, czułam się samotna i niepotrzebna. Swoją przyszłość widziałam w ciemnych barwach.

Na I roku studiów zetknęłam się ze wspólnotą  „Posłanie”. Tak się złożyło, że moja współlokatorka zaczęła przechodzić tam Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym. Widziałam jej radość po powrocie ze spotkań. Widziałam też jej optymizm, energię do życia i posługiwania Bogu. Zaczęłam razem z nią chodzić na spotkania poniedziałkowe. Dowiedziałam się, Kto jest w życiu najważniejszy. Byłam zaskoczona ogólną życzliwością i bezinteresowną pomocą, niesioną przez członków grupy. Pół roku później sama przeszłam seminarium. Dzięki niemu zrozumiałam, że nigdy nie jestem sama, że Bóg mnie kocha taką, jaką jestem, bo to On powołał mnie do życia. Nauczyłam się wybaczać, darzyć miłością swych przyjaciół i nieprzyjaciół. Z całego serca pragnę służyć Bogu i podążać Jego ścieżkami.

Chwała Panu!

Maria

Świadectwo z "Posłania" 6/2005