Droga do przebaczenia

Od 16 listopada 2009 r. przez dziesięć tygodni uczestniczyłam w Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym prowadzonym przez Wspólnotę Posłanie. Był to czas łaski i szczególnego działania Ducha Świętego w moim życiu, a także - poprzez modlitwę wstawienniczą - w życiu mojej rodziny. 

Słowo Boże, które było rozeznawane na każdy tydzień Seminarium, zapowiadało obfitość łaski Pana. Była więc zapowiedź chrztu w Duchu Świętym, obietnica wyprowadzenia nas z naszych więzień, tj. z niewoli grzechu, uzależnień, uzdrowienia naszych ciał, przemienienia wszystkiego, co złe w naszym życiu. Słowo Boże było też wyrazem i przypomnieniem wielkiej miłości Boga wobec nas (Ewangelia o krzewie winnym J 15,1-11), wezwaniem do bezgranicznego zaufania (Mk 12,41-44), a na końcu rozesłaniem nas, aby głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16,15-20).

Na modlitwie o uzdrowienie, która miała miejsce 14 grudnia, poprosiłam osoby o modlitwę w intencji pojednania w mojej rodzinie. Akurat minęło 20 lat od czasu, gdy moja siostra wskutek konfliktu, który miał miejsce w rodzinie, poczuła się tak zraniona, że zerwała wszelkie kontakty ze mną i pozostałym rodzeństwem. Moje próby naprawienia tej sytuacji były bezskuteczne. Bardzo z tego powodu cierpiałam. Popłynęła więc szczera i ufna modlitwa do Pana wyśpiewana w językach przez członków wspólnoty, a ja czułam wzruszenie i wielką miłość Boga, pochylająca się nade mną i dotykającą mojego serca.

Na owoce tej modlitwy nie musiałam długo czekać. Kilka dni potem otrzymałam kopertę zaadresowaną przez moją siostrę, mieszkającą za granicą, a w niej piękne życzenia na święta Bożego Narodzenia. Zwróciłam uwagę na stempel pocztowy, na którym widniała data 14 grudnia 2009 r., a więc dzień tamtej modlitwy wstawienniczej. Bóg otworzył również moje serce i po wielu latach mogłam napisać do mojej siostry list. Już po świętach usłyszałam jej głos w słuchawce telefonicznej. Zadzwoniła do mnie tak po prostu. Sądziłam, że ten telefon jest odpowiedzią na mój list, jednak, jak się dowiedziałam, ten jeszcze nie dotarł. Długo wtedy rozmawiałyśmy, a rozmowa ta pokazała mi, jak bardzo siostra jest poraniona, ile w niej żalu, goryczy i złości. Cierpliwie wysłuchałam tego wszystkiego, co chciała mi powiedzieć, a gdy już pozwoliła mi dojść do głosu, powiedziałam jej, że bardzo ją kocham, modlę się za nią i za jej rodzinę oraz że zamówiłam mszę świętą w jej intencji z okazji zbliżających się urodzin. Wyciszyła się wówczas i dalej mogłyśmy spokojnie rozmawiać. Zaproponowałam jej lekturę Modlitwy przebaczenia o. Roberta De Grandisa, amerykańskiego kapłana-charyzmatyka, zaangażowanego w posługę uzdrowienia. Według wskazań autora, modlitwę tę należy odmawiać codziennie przez 30 dni, aby doświadczyć uzdrowienia od Boga i otworzyć się na Jego błogosławieństwo i łaskę. Moja siostra chętnie się zgodziła i zaproponowała nawet, abyśmy w jednym czasie ją podjęły. Tak więc trwałyśmy razem na modlitwie przebaczenia przez 30 dni, a Pan leczył nasze poranione serca.

Teraz często rozmawiamy telefonicznie, nie wracając już do tamtych wydarzeń. Moja siostra jest radosna, kochająca, a ja mam nadzieję, że w najbliższym czasie dojdzie również do pojednania z resztą naszej rodziny.

Dziękuję Bogu za ten wielki dar. Jest on owocem tego Seminarium i modlitwy wstawienniczej, która otworzyła drogę do modlitwy przebaczenia.

Chwała niech będzie Bogu Najwyższemu za Jego błogosławieństwo i łaskę.

Barbara  

Świadectwo z "Posłania" 2/2010