Jest radością pełnić Twoją wolę

Pamiętam wydarzenie, gdy nasza wspólnota miała posługiwać na jednej z mszy św. z modlitwą o uzdrowienie. Będąc w zespole muzycznym, miałam posługiwać poprzez śpiew i modlitwę, którą zespół prowadzi w czasie tego wydarzenia. Tego dnia rano czułam się zupełnie niezdolna do podjęcia tej posługi.

Ogarnęło mnie strapienie i zniechęcenie, nie miałam żadnej radości w sercu, a jedynie ciężar i przekonanie, że nie mam sił, aby iść na tę Eucharystię. Gdy zastanowiłam się chwilę nad swoim stanem, zaczęłam się modlić. Sięgnęłam po różaniec, wiedząc, że Maryja poprowadzi mnie do wypełnienia woli Bożej. Prosiłam Ją w pokorze o potrzebną łaskę, bo wiedziałam już, że bez łaski Bożej niczego nie jestem w stanie uczynić.

W czasie modlitwy Duch Święty przyszedł z pokojem do mojego serca, tak że postanowiłam wyruszyć do kościoła. Po drodze odczuwałam jeszcze swoją słabość, więc nie przestawałam mówić różańca, polecając także tych, do których tego dnia Pan Jezus nas posyłał. Gdy weszłam do kościoła, ustąpił wszelki smutek i ciężar. Napełniła mnie głęboka radość, a z serca popłynęło uwielbienie Jezusa za Jego wielkie miłosierdzie, które tego dnia pragnął na nas wszystkich wylewać. W tej wolności i radości serca, której udzielał mi Duch Święty, mogłam posługiwać w czasie całej Eucharystii.

Dzięki przeciwnościom, które poprzedziły posługiwanie, nie mogłam już przypisać sobie daru łaski darmo danego, za to mogłam trwać w radości i dziękczynieniu za dzieła, które Zmartwychwstały Jezus czynił pośród nas, za to, że przychodził z łaską uzdrowienia i uwolnienia do naszych serc. Chwała Panu!

Magda

Świadectwo z "Posłania" 3/2006