Smutek choroba duszy

Rodzaje smutku

Smutek możemy rozpatrywać z różnych stron. Istnieje dobry smutek związany z żalem za grzechy, który prowadzi do nawrócenia. Z drugiej strony, za Ewargiuszem z Pontu możemy rozważać go też jako pokusę, namiętność. Smutek jest naturalną reakcją człowieka na doznane przykrości czy niepowodzenia, ale może przekształcić się poprzez nasze wybory w utrwalony stan, w postawę przygnębienia i pesymizmu.

Ewargiusz w swoich pismach stwierdza: Ciągłe smucenie się to jeden z symptomów duchowej choroby. (…) Smutek zdarza się jako choroba duszy i ciała, bierze duszę w niewolę, ciało zaś osłabia. W tym sensie jawi się on jako niebezpieczna pokusa złego ducha, która zabiera radość i przynosi udrękę, powoli zatruwając całe nasze życie. Ewargiusz przyrównuje go do mrocznej chmury, która nie tylko obniża nastrój, ale zaciemnia rozum i osłabia naszą wolę w czynieniu dobra. Człowiek staje się bezbronny i niemalże niezdolny do przyjęcia łaski Bożej, która nie może się przebić przez serce napełnione smutkiem.

Niezaspokojone pożądliwości

W jednym ze swoich pism mnich Ewargiusz napisał: Niezaspokojone pożądliwości rodzą smutki. Niespełnione pragnienia mogą powodować w nas frustrację prowadzącą do głębokiego smutku. Podaje też strategię działania złego ducha, który, wykorzystując nasze nieuporządkowanie i brak wolności wobec stworzeń, poprzez różne pokusy rozbudza w nas pożądanie i pragnienie różnych rzeczy. Perfidia jego działania polega na tym, że są to przeważnie pragnienia niemożliwe do zrealizowania ze względu np. na rodzaj naszego powołania czy etapu życia. Jeśli więc nie uda nam się rozpoznać tych podstępnych myśli i zaczynamy je rozważać, dając się im prowadzić, to zrodzą one w nas zatrute owoce frustracji, przeciągającego się smutku i zgorzknienia. Te podstępy demona smutku mają za cel zatrzymać nas na drodze wzrostu duchowego, zabierają nam radość i wolność dziecka Bożego. Jesteśmy kuszeni do izolacji, do zamknięcia się w sobie i całkowitej koncentracji na własnych problemach, tak aby ten żałosny stan naszej duszy trwał jak najdłużej.

Gniew

Drugą przyczyną namiętności smutku, którą podaje Ewargiusz, jest gniew. Ks. Leszek Misiarczyk w swojej książce Osiem duchów zła i sposoby walki z nimi napisał, że ten gniew jest skierowany przeciw temu, kto nas rzeczywiście lub rzekomo skrzywdził, czyli rodzi się on jako reakcja na rzeczywistą, obiektywną krzywdę lub subiektywne poczucie skrzywdzenia. Rodzi się wtedy też, często automatycznie, nieświadomie, poza kontrolą rozumu i woli, pragnienie zemsty. Warto zwrócić uwagę, że przeżywane poczucie skrzywdzenia może wynikać z subiektywnej oceny sytuacji. Zdarza się, że jest ona zniekształcona przez nasze zranienia, które zrodziły w nas nadmierne pragnienia i oczekiwania. Ks. Misiarczyk trafnie opisał tę sytuację w cytowanej już książce: Taka krzywda nie będzie obiektywna, ale ma raczej charakter subiektywnego, rzekomego poczucia skrzywdzenia. (…) Jej wielkość będzie uzależniona od namiętnych oczekiwań i pragnień konkretnego człowieka, które w danej chwili nie zostały zaspokojone. Często jednak są one tak wygórowane, że wręcz niemożliwe do realizacji. Jeśli bowiem ktoś z zaniżonym poczuciem własnej wartości ciągle szuka ludzkiego uznania i podziwu, to zawsze, gdy inni nie będą wykazywać zainteresowania jego osobą, wywodami czy pomysłami, będzie rozczarowany i pojawi się w nim subiektywne poczucie rzekomej krzywdy. Nie zmienia to jednak faktu, że również w takiej sytuacji jego ego będzie wrzało i kipiało ze złości na rzekomych krzywdzicieli oraz szukało zemsty. 

Zemsta

Człowiek skrzywdzony odruchowo szuka rewanżu, odpłacenia się krzywdzicielowi. Jednak z różnych względów nie podejmuje działania odwetowego. Niektórych powstrzymuje lęk przed krzywdzicielem, bo są od niego w jakiś sposób zależni, np. od przełożonych w pracy czy znaczącej osoby z rodziny lub swoich znajomych. Inne osoby z racji swojego wychowania wiedzą, że zemsta i rewanż nie jest postawą chrześcijańską, dlatego je odrzucają, jednak często tylko zewnętrznie, bowiem w głębi swojego serca przechowują urazy i gniew, które ich niszczą i są pożywką dla działania złego ducha. Ta niemożność wyrównania krzywdy, jak pisze mnich Ewargiusz, rodzi postawę bezradności, frustracji i smutku.

Z drugiej strony, jeśli osoba podda się pokusie zemsty i jej w jakiś sposób dokona, to również nie doświadczy pokoju, bowiem na skutek swojego działania doświadczy wpływów demona smutku oraz będzie nękana przez dręczące poczucie winy. Zatem, jak twierdzi Ewargiusz, zarówno zrealizowana, jak i niezrealizowana zemsta rodzą gniew i smutek.

Trzeba pamiętać, że zwodzenie złego często jest ukryte, dlatego należy prosić Ducha Świętego, by odkrywał przed nami wszystkie podstępy nieprzyjaciela. Kiedy doświadczamy namiętnego smutku, wtedy dobrze jest zastanowić się nad tym, czy jego przyczyną nie jest ukryty gniew. Rozważmy, jaki był początek tego stanu i jego przebieg, aby uświadomić sobie, w jaki sposób zostaliśmy zaatakowani przez demona. Warto przeanalizować sytuację i ją zbadać, aby jak radzi Ewargiusz cały gniew, który się w nas zrodził, skierować nie na człowieka, lecz na demona, aby odrzucić jego pokusy. W walce z pokusami wyrównywania rachunków (często bardzo subtelnymi) skuteczną bronią są słowa Pisma Świętego, np.: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12,21), Błogosławcie, a nie złorzeczcie! (Rz 12,14b).

Wielka mądrość jest zawarta w tych słowach. Kiedy błogosławimy tym, którzy nas skrzywdzili, łaska Boża dotyka nie tylko ich, ale też naszych serc, przynosząc nam miłość i wolność. W ten sposób nie tworzą się w nas urazy, które zabierają radość życia i są wielkim hamulcem we wzroście duchowym.

Lęki

O. Leon Nieścior OMI w artykule Smutek w nauce Ewargiusza z Pontu zwraca uwagę na jeszcze jedną przyczynę namiętnego smutku podaną przez tegoż mnicha. Jest nią lęk przed trudami życia duchowego, lęk o to, czy dam radę pokonać pokusy. Wobec doświadczanych utrapień przychodzi pokusa zwątpienia we własne siły i pomoc Bożą. Nieprzyjaciel podsuwa nam myśli pełne smutku i zwątpienia: Nie dasz rady, Bóg nie wysłuchuje twoich modlitw, On cię opuścił, nie interesuje się tobą itp. Demon straszy nas, że jeśli pójdziemy za Jezusem, to spotkają nas jeszcze większe trudności, których na pewno nie zdołamy pokonać. Te i inne myśli związane z lękiem zasiewają w nas smutek i są przyczyną nieustannego zamartwiania się. Skuteczną bronią w walce z tymi pokusami jest rozważanie odpowiednich fragmentów Pisma Świętego, w szczególności psalmów, które przepełnione Bożym Światłem rozproszą ciemności niepokoju zasianego w naszych sercach przez złego.  

Lekarstwo

Jak uchronić się przed popadnięciem w stan namiętnego smutku? Mnich Ewargiusz napisał: Smutek nie dosięgnie serca czystego, bowiem ono odepchnęło od siebie zgubne pragnienia oraz w innym miejscu Wstrzemięźliwy nie zasmuci się z powodu braku pokarmu ani powściągliwy, jeśli nie osiągnie zbytecznej przyjemności, ani łagodny, jeśli wymknęła się sposobność do zemsty, ani pokorny, pozbawiony ludzkiej czci, ani też niechciwy pieniędzy, gdy poniósł straty. Czyste serce to serce pozbawione nieuporządkowanych przywiązań. Powinniśmy się starać o oczyszczenie naszych dusz ze złych namiętności także poprzez kształtowanie i zdobywanie przeciwstawnych im cnót. Przede wszystkim starajmy się o miłość, bo to ona przepędza smutek. Głęboka relacja miłości z Bogiem zwycięża chroniczne przygnębienie: Kto kocha Pana, będzie wolny od smutku, bo doskonała miłość usuwa lęk napisał Ewargiusz. Dlatego jesteśmy wezwani do regularnej modlitwy, która jest szczególnym miejscem naszego spotkania z Jezusem, napełniania się Jego miłością. Ta miłość przynagla nas, abyśmy zanieśli ją do naszych braci i sióstr. Pochylanie się nad potrzebami bliźnich przynosi korzyści nie tylko im, ale również pełniącym tę posługę. Strategią demona smutku jest prowadzenie udręczonej osoby do izolacji, tak by znikąd nie miała pomocy. Dlatego praktykowanie miłosierdzia wobec innych jest skuteczną bronią w walce duchowej, bowiem wyprowadza nas z osamotnienia oraz leczy z egoizmu i zapatrzenia tylko we własne sprawy. Natomiast jeśli przyczyną smutku jest gniew, a często stanowi on reakcję na różne problemy w relacjach, wówczas mnich Ewargiusz zaleca łagodność, wyrozumiałość wobec bliźnich oraz znoszenie uraz.

Inną cnotą wskazaną przez mnicha jest radość i wdzięczność: Jeśli więc zdobędziemy wśród trudów radość pełną pokoju, [to] przy jej pomocy odpędzimy przychodzące na nas rzeczy przykre, trwając w dziękczynieniu, i nie wpuścimy ryczącego demona smutku, który zwłaszcza w utrapieniach tworzy jakby przyczółek i atakuje duszę… Inną pożądaną cnotą jest wytrwałość. Dzięki niej nie ulegniemy pokusie zniechęcenia i zatrzymania się na drodze duchowej. Demon smutku chce nakłonić człowieka duchowego, aby się załamał i aby porzucił swoje powołanie, swoją misję i zadania, a w skrajnych przypadkach, by całkowicie opuścił drogi Boże. Cierpliwość i wytrwałość są tym, co pomaga nam zwyciężyć tę pokusę.

Ewa Leszczełowska

Na podstawie: ks. Leszek Misiarczyk, Osiem duchów zła i sposoby walki z nimi; o. Leon Nieścior OMI, Smutek w nauce Ewargiusza z Pontu; Ewargiusz z Pontu, Pisma ascetyczne  

Konferencja z "Posłania" 4/2018