Łaska sanktuariów

Wiele lat modliłam się za wstawiennictwem różnych świętych, czytałam ich życiorysy, oglądałam zdjęcia, filmy. W czasie ostatnich wakacji, mimo że tego nie planowałam, skorzystałam z oferty last minute i pojechałam na pielgrzymkę do Włoch.

Pielgrzymując po tamtejszych sanktuariach, otrzymałam „łaskę miejsca”. Inaczej jest oglądać obrazy, słuchać czyichś opowieści, a inaczej być w miejscach, w których święci modlili się, pracowali, żyli. Łaska tych miejsc sprawia, że mocniej się odczuwa obrazy, słowa, że świadectwo życia świętych głębiej dociera do serca. Miejsca te są uświęcone ich życiem, modlitwą i wstawiennictwem. Ta pielgrzymka była dla mnie zbliżaniem się do Boga, ponownym odkryciem dogmatu obcowania świętych. Przeżycia z odwiedzanych sanktuariów poruszyły moje serce oraz wzmocniły we mnie ufność, aby przyzywać pomocy świętych. 

U stóp Asyżu położona jest Porcjunkula - Bazylika Matki Bożej Anielskiej. W XIII wieku małą, zaniedbaną kapliczkę odnowił św. Franciszek. W tym czasie wraz z towarzyszącymi mu braćmi utworzył on zakon braci mniejszych. Niedaleko kapliczki zakonnicy zamieszkali w ubogich domkach. Miejsce to stało się dla nich pierwszym klasztorem. Jednak nie tylko dlatego Porcjunkula była dla św. Franciszka miejscem szczególnym. Dobrze wspomnieć o odpuście Porcjunkuli: podanie głosi, że w 1216 roku usłyszał on w swojej celi głos: „Franciszku, idź do kaplicy!”. Kiedy tam poszedł, ujrzał Jezusa, a obok Najświętszą Pannę Maryję w otoczeniu aniołów. Wtedy Chrystus miał powiedzieć: „Franciszku, w zamian za gorliwość, z jaką ty i bracia twoi staracie się o zbawienie dusz, w nagrodę proś Mnie dla nich i dla czci Mego Imienia o łaskę, jaką zechcesz. Dam ci ją, gdyż dałem cię światu, abyś był światłością narodów i podporą Mojego Kościoła”. Franciszek upadł na twarz i rzekł: „Trzykroć święty Boże! Ponieważ znalazłem łaskę w Twoich oczach, ja, który jestem tylko proch i popiół, i najnędzniejszy z grzeszników, błagam Cię z uszanowaniem, na jakie tylko zdobyć się mogę, abyś raczył dać Twoim wiernym tę wielką łaskę, aby wszyscy, po spowiedzi odbytej ze skruchą i po nawiedzeniu tej kaplicy, mogli otrzymać odpust zupełny i przebaczenie wszystkich grzechów”. Chrystus odpowiedział: „Franciszku, to, o co prosisz, jest wielkie. Ale otrzymasz jeszcze większe łaski. Daję ci odpust, o który usilnie błagasz, pod warunkiem jednak, że będzie on zatwierdzony przez Mego Namiestnika, któremu dałem moc związywania i rozwiązywania tu, na ziemi”. Potwierdzeniem tego podania jest fakt, że w odpowiedzi na prośbę św. Franciszka papież Honoriusz III udzielił odpustu zupełnego na dzień przypadający w rocznicę poświęcenia kaplicy Porcjunkuli (2 sierpnia 1216 r.). Obecnie, każdy, kto nawiedzi Porcjunkulę w jakimkolwiek dniu roku, może pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny. Ponadto, 2 sierpnia można uzyskać odpust zupełny nawiedzając także którykolwiek kościół franciszkański lub swój kościół parafialny. Pod koniec życia św. Franciszek powiedział do swoich braci o Porcjunkuli: Synowie moi, nie opuszczajcie nigdy tego miejsca. Jeśli was stąd wyproszą przez jedne drzwi, wracajcie przez drugie, ponieważ jest to naprawdę miejsce święte i mieszkanie Boga. (…) Kto będzie się tu pobożnie modlił, otrzyma to, o co będzie prosił. A kto by znieważył to miejsce, zostanie surowo ukarany (Tomasz z Celano, Życiorys pierwszy św. Franciszka). 

Porcjunkula to miejsce, gdzie serce jest uzdolnione do dziękczynienia i uwielbienia Boga. Jak mówił św. Franciszek, warto odwiedzać tę kaplicę i pobożnie modlić się w tym miejscu. Ze względu na świętość Franciszka, jego pokutę, gorliwość o zbawienie dusz, ze względu na wstawiennictwo Matki Bożej Anielskiej, Bóg błogosławi naszym modlitwom. 

Jeśli wspomina się Asyż i św. Franciszka, to nie sposób nie powiedzieć nic o św. Klarze. Jako bardzo młoda dziewczyna została ona pociągnięta wartościami pokory, pokuty, ubóstwa oraz naśladowania i umiłowania Ukrzyżowanego Chrystusa, którymi żył św. Franciszek. Wyrzekła się całkowicie życia w świecie, wszelkich wygód, majątku i z pragnieniem oddania się samemu tylko Bogu w dobrowolnym ubóstwie udała się do Porcjunkli, gdzie na ręce św. Franciszka złożyła śluby zakonne. Kiedy ów skierował ją do małego, skromnego kościoła świętego Damiana, niedaleko Asyżu, jej duchowość szybko przyciągnęła wiele kobiet, najpierw z Asyżu, a potem z całych Włoch. I tak powstała nowa żeńska wspólnota franciszkańska, rozpowszechniona na całym świecie jako wspólnota sióstr klarysek. Św. Klara w klasztorze św. Damiana przeżyła 42 lata, przez większość czasu oddana czuwaniu i modlitwie. Swoim życiem najpiękniej pokazała, jak serce kobiety może kochać Boga. W 1255 r., czyli już w dwa lata po śmierci Klary, papież Aleksander IV po zebraniu materiałów kanonizacyjnych ogłosił ją świętą. W bulli kanonizacyjnej określił Klarę jako naczynie pokory, skarbiec czystości; płomień miłości, słodycz łagodności, moc cierpliwości, zawiązkę pokoju i jedności rodzinnej wspólnoty: łagodna w słowie, delikatna w działaniu; dla wszystkich miła i przyjemna! Już za życia św. Klary za jej wstawiennictwem dokonywały się cuda. Według bulli kanonizacyjnej wiele sióstr w klasztorze doznało uzdrowienia, pewna siostra odzyskała słuch, inna głos. Siostry chore na febrę, złośliwy wrzód, na inne niemoce zostały uzdrowione, gdy tylko św. Klara uczyniła nad nimi znak krzyża. Sama święta doznała też cudownej łaski. Ze względu na chorobę nie była w stanie wraz z siostrami uczestniczyć w pasterce ze św. Franciszkiem. Jej pragnienie uczestnictwa we mszy było tak silne, że Pan Bóg udzielił jej łaski widzenia i słyszenia pasterki. Tę łaskę wizji można porównać z transmisją telewizyjną. Z tego też powodu papież Pius XII w 1958 r. ogłosił św. Klarę patronką telewizji. Również po jej śmierci pielgrzymujący do jej grobu otrzymują wiele łask (obecnie ciało św. Klary spoczywa w bazylice ku jej czci w Asyżu). Bulla kanonizacyjna wymienia liczne cuda otrzymane przy jej grobie. Przedziwne jest to, że mimo iż Klara większość czasu spędziła na cichej modlitwie i pracy w murach zakonu, w klauzurze, świat zna jej życie. Chociaż minęły wieki, świadectwo jej życia wciąż fascynuje i pociąga, w niezwykły sposób promieniuje i porusza serca ludzkie. Klęcząc w bazylice św. Klary przy jej grobie jesteśmy napełniani natchnieniem do gorliwszego szukania Boga, do silniejszej miłości Boga, do większej skromności, modlitwy i pokuty. 

Na trasie pielgrzymki niezwykłym dla mnie okazało się również Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Mentorelli. To jedno z najstarszych sanktuariów maryjnych we Włoszech. 29 sierpnia br. obchodziło jubileusz 1500 lat. W małym kościółku znajduje się drewniana, łaskami słynąca figura Matki Bożej. Sanktuarium położone jest w górach, na wysokości 1018 metrów n.p.m. Mimo że zlokalizowane jest w odległości tylko około 60 km od Rzymu, przebywając tam jest się daleko od zgiełku, hałasu, tłumów. W górach, w ciszy, łatwiej się modlić, a piękno przyrody sprawia, że dusza w sposób naturalny wznosi się ku Bogu. 

To sanktuarium często odwiedzał Jan Paweł II bądź jadąc samochodem, bądź udając się pieszo, szlakiem prowadzącym na górę. Już od czasu rozpoczęcia prac przy Soborze Watykańskim II, przebywając w Rzymie jako biskup, a potem kardynał, wielokrotnie odwiedzał on sanktuarium. To miejsce - mówił w Mentorelli 29 października 1978 r. - ukryte wśród gór urzekało mnie w sposób szczególny. Stąd można objąć wzrokiem i podziwiać wspaniałą perspektywę włoskiego krajobrazu. W 1978 roku w Mentorelli kardynał Wojtyła modlił się na kilka dni przed rozpoczęciem konklawe, a w trzynastym dniu po wyborze na papieża pierwszą podróż odbył właśnie tutaj. Jan Paweł II pielgrzymował do Mentorelli jeszcze siedem razy. Opiekujący się sanktuarium księża zmartwychwstańcy wspominali, że widywali go często godzinami modlącego się w kaplicy przed figurą Matki Bożej Łaskawej. 

Właśnie obecność i wstawiennictwo Matki Bożej sprawia, że miejsce to jest tak szczególne. To Ona, Matka Boża Łaskawa, wyjednuje pokój i - jak jest napisane w Modlitwie do Matki Bożej z Mentorelli - sprawia, byśmy mogli to święte wzgórze opuścić z pokojem w sercu

Nie tylko te wspomniane sanktuaria są wyjątkowe. Można powiedzieć, że właściwością wszystkich sanktuariów jest to, że zbliżają nas do Boga, a nasza modlitwa staje się bardziej żarliwa i pełna wiary. Pociągają nas sanktuaria uświęcone obecnością Matki Bożej i świętych. Dlatego dobrze jest pielgrzymować do miejsc świętych - możemy wtedy spełnić pragnienia naszych serc, oddać chwałę Bogu, zadośćuczynić za wszelkie zło oraz prosić o łaski, których On właśnie tam udziela w sposób szczególny. 

Izabela Surmacz

Artykuł z "Posłania" 1/2011