O reformie życia

Św. Faustyna pisze na stronach swojego Dzienniczka: Życie duchowe należy prowadzić na serio i szczerze (Dz, 388). Św. Ignacy Loyola zaleca z kolei w Ćwiczeniach Duchownych, aby człowiek, traktujący poważnie swój duchowy rozwój, podejmował się poprawy i reformy własnego życia i stanu. Będzie [to] rzeczą bardzo pożyteczną - pisze.

Wielu świętych czyniło akty poprawy i różnych postanowień, ćwiczyło się we współpracy z natchnieniami Bożymi oraz poskramiało swe ciało umartwieniami. Wszystkie te środki służyć miały jednemu celowi, o czym też pisał św. Ignacy: Toteż niech każdy pamięta, że tyle postąpi we wszystkich sprawach duchowych, o ile się wyzwoli z miłości własnej, swoich pragnień i własnych korzyści (ĆD, 189). Korzystając więc z doświadczenia świętych, podejmijmy się wysiłku odnowienia swojego życia wewnętrznego.

Zbadaj serce

Czy rzeczywiście potrzebujemy reformy życia, skoro mamy za sobą moment nawrócenia, podążamy za Jezusem, prowadzimy życie sakramentalne? Św. Ignacy podpowiada, że aby na to pytanie odpowiedzieć, powinniśmy się starannie zastanowić i przemyśleć, co jest faktycznie celem każdego naszego działania, podejmowanych wyborów i trudów, a nawet rozporządzania swoimi dobrami. Czy rzeczywiście jest tak w naszym życiu, że wszystko - swoje stworzenie, życie i stan - jest ukierunkowane na chwałę i cześć Boga, naszego Pana i dla zbawienia swojej duszy (zob. ĆD, 189)? Czy to właśnie jest prawdziwie naszym największym pragnieniem? Skoro święci widzieli powody, by reformować swoje życie, z pewnością i znajdziemy je również w sobie. Uczciwa i rzetelna refleksja nad stanem swego serca pokaże nam te miejsca, które wymagają jeszcze przewartościowania i podjęcia trudu pracy: czy nie za łatwo godzimy się na powtarzające się w naszym życiu słabości lub grzechy powszednie? Czy nie znaleźliśmy wygodnych usprawiedliwień dla decyzji, które są łatwiejsze w realizacji i nie wymagają większych wyrzeczeń? Czy nasze relacje z innymi oparte są na miłości braterskiej, czy nie szukamy w nich siebie i własnego dowartościowania? Czy podejmujemy ćwiczenie się w cnotach, których brak widzimy w sobie? Czy wymagamy od siebie więcej niż od innych? Czy nie wdarła się do naszych praktyk religijnych rutyna i monotonia? Tak jak zaleca św. Ignacy (omawiając sposoby dokonania słusznego wyboru), na te pytania odpowiedzieć powinniśmy sobie pod wpływem większego poruszenia rozumu, a nie według jakiegoś poruszenia zmysłowego (ĆD, 182), odsuwając na dalszy plan emocje, które mogą nam przy tym towarzyszyć i przedkładając sobie konkretne racje do rozważenia.

Odkryj na nowo Obecność

Jeśli w uczciwej refleksji nad sobą dostrzeżemy, że potrzeba nam odnowienia życia duchowego, ożywienia relacji ze swym Stwórcą, powinniśmy przypomnieć sobie moment naszego nawrócenia i wspomnieć na łaskę, która wówczas nam została dana. To doświadczenie niech na nowo zagości w naszych myślach, niech wzbudzi wdzięczność za darmowość Bożego miłosierdzia i Jego miłość, która trwa, mimo naszych niewierności. Niech wzbudzi to w nas postanowienie, by trwanie w obecności Bożej było odtąd częstsze. Może ono polegać na wzbudzaniu w sobie aktów strzelistych lub przypominaniu słów Pisma Świętego w trakcie wykonywania czynności dnia codziennego. Tym samym nasze myślenie nie skupi się jedynie na zaspokajaniu potrzeb ziemskich, ale przyzwyczai ducha do wznoszenia się ku Bogu, z którego wszystko, także i my sami, ma swój początek i koniec.

Św. Ignacy proponuje, by wydobyć z rutyny naszą modlitwę przez medytację nad słowami dowolnie wybranej modlitwy (Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, zob. ĆD, 249 i n.). Polega ona na tym, że człowiek na kolanach lub siedząco […], z oczyma zamkniętymi lub utkwionymi w jeden punkt […] wypowie [słowo] „Ojcze” i pozostanie przy rozważaniu tego słowa tak długo, póki odnajduje znaczenia, porównania, smak i pociechę w rozważaniu odnoszącym się do tego słowa. W ten sam sposób postąpi z każdym słowem „Modlitwy Pańskiej”. Jeśli godzinna medytacja nad wybraną modlitwą pozwoli „smakować” się tylko w kilku pierwszych jej słowach, wówczas można następnego dnia kontynuować medytację w przerwanym fragmencie i czynić podobnie, aż dojdzie się do końca wybranej modlitwy. Po tym można wybrać do refleksji następną. Chodzi o to, by dać się ćwiczyć w każdej z nich. Św. Ignacy dodatkowo poleca na zakończenie każdej medytacji, by zwrócić się w kilku słowach do Osoby, do której była ona skierowana, i prosić ją o cnoty lub łaski, które uważa się za szczególnie potrzebne. Innym sposobem refleksji nad słowami modlitwy, jaki podaje św. Ignacy, jest wymawianie ich w rytmie oddechu (zob. ĆD, 258 i n.), rozważając przy tym znaczenie wymawianych słów lub patrząc na Osobę, do której się modlitwę wypowiada, albo na własną małość, albo wreszcie na różnicę między taką wielkością tej osoby i własną znikomością.

Jakie są owoce trwania w obecności Bożej? Św. Faustyna pisała z entuzjazmem: Nie szukam szczęścia poza wnętrzem, w którym przebywa Bóg. Cieszę się Bogiem we własnym wnętrzu, tu z Nim ustawicznie przebywam, tu jest największa moja z Nim zażyłość, tu z Nim przebywam bezpiecznie, tu nie dosięga wzrok ludzki. Kiedy mnie dotyka jakie cierpienie, to ono już mi teraz nie sprawia goryczy ani wielkie pociechy nie unoszą mnie; owładnięta jestem pokojem i równością ducha, która płynie z poznania prawdy.

Cóż to szkodzi mi żyć otoczona sercami niechętnymi, gdy mam pełnię szczęścia w duszy własnej? Albo co mi pomoże życzliwość serc innych, jeżeli nie posiadam we własnym wnętrzu Boga? Kiedy mam Boga we własnym wnętrzu, cóż mi kto szkodzić może? (Dz, 454-455).

Zabiegaj o ciszę wewnętrzną

Nieprzypadkowo rekolekcje proponowane przez św. Ignacego powinny odbywać się w odosobnieniu. W Ćwiczeniach duchownych czytamy: Im bardziej dusza nasza jest osamotniona i odosobniona, tym bardziej się może zbliżyć do swojego Stwórcy i Pana i połączyć się z Nim; a im bardziej się z Nim zjednoczy, tym bardziej będzie gotowa do otrzymania łask i darów Jego Bożej i najwyższej Dobroci (ĆD, 20). O dobrodziejstwie milczenia pisała też św. Faustyna: Bóg nie udziela się duszy gadatliwej, która jak truteń w ulu wiele brzęczy, ale za to nie wyrabia miodu. Dusza gaduła jest pusta we własnym wnętrzu. Nie ma w niej ani cnót gruntownych, ani poufałości z Bogiem. Nie ma mowy o życiu głębszym, o słodkim pokoju i ciszy, w której mieszka Bóg. Dusza, nie zaznawszy słodyczy ciszy wewnętrznej, jest duchem niespokojnym i mąci innym tę ciszę (Dz, 119).

Szczególny czas milczenia nie powinien jednak trwać wyłącznie w trakcie rekolekcji. Można nawet powiedzieć, że trudniejsze, ale jakże korzystne dla naszego życia duchowego, jest zabieganie o ciszę wewnętrzną w codziennym życiu, troska o odpowiadanie na Boże natchnienia, które usłyszy tylko dusza unikająca zewnętrznych hałasów i zgiełku. O sztuce wewnętrznego skupienia w codzienności i jego owocach tak czytamy u św. Faustyny: Na to, żeby usłyszeć głos Boży, trzeba mieć ciszę duszy i być milczącą, nie milczeniem ponurym, ale ciszą w duszy, to jest skupieniem w Bogu. Można wiele mówić, a nie przerwać milczenia, a znowu można niewiele mówić, a zawsze łamać milczenie (Dz, 118).

Wyrabiaj w sobie cnoty

Kiedy trwamy w Bogu, stajemy w Jego obecności, jak w świetle, zaczynamy nagle dostrzegać - wcześniej niezauważane - własne słabości i ułomności. To one, małe i niepozorne, okazać się mogą naszym balastem duchowym, utrudniającym wewnętrzny postęp, hamującym go. Św. Faustyna pisała, że nic nie ma w życiu duchowym drobnego. Czasami rzecz drobna na pozór – odkryje rzecz wielkiej wagi. – I dodaje: Nigdy nie stanie gmach wspaniały, jeżeli odrzucimy drobne cegiełki (Dz, 52).

Wawrzyniec Scupoli, autor dziełka zatytułowanego Walka duchowa (1589 r.), uczy, w jaki sposób powinniśmy podejmować się ćwiczenia w cnotach: najpierw należy rozpoznać, jakie są nasze złe nawyki czy wady i nie tyle skupiać się na walce z ich wyplenieniem, co wyrabiać w sobie szczególnie te cnoty, które są im przeciwne. Pamiętać też należy, że nieprzyjaciel naszego zbawienia będzie nas atakował przez te słabości, bo często poprzez nie ma dostęp do naszej duszy. Musimy więc uzbroić się na te natarcia i pozbawić go okazji do szkodzenia naszej duszy. Podejmując się ćwiczenia w tych cnotach, bądźmy też przygotowani, że przybędzie nam okazji do kształtowania ich w sobie. Zatem więc, jeśli rozpoznajemy w sobie niecierpliwość jako jedną z wad i pragniemy wyrobić w sobie cnotę cierpliwości, natychmiast pojawi się w naszym życiu wiele sytuacji, które dadzą ku temu okazję. Im bardziej potrzebujemy ćwiczyć się w danej cnocie i umocnić jej nabycie w sobie, tym więcej tych sposobności zauważymy.

Wawrzyniec Scupoli radzi również, by lepiej podejmować się pracy nad jedną tylko cnotą, niż kilkoma na raz, aby nie ulec zniechęceniu i nie polec przy pierwszym natarciu nieprzyjaciela oraz dlatego, by lepiej kształtować w sobie poszczególne cnoty aż do wyrobienia w sobie ich nawyku w miejscu nieuporządkowania. Z pewnością wyrabianie w sobie cnót jest dla nas trudem i wysiłkiem woli, który czasami wydaje się przerastać nasze możliwości. Nasza natura wzdryga się bowiem przed takim wysiłkiem. Pan Jezus pocieszał św. Faustynę, gdy smuciła się ze swoich upadków, że najmilsze są Mu nie efekty naszej pracy, lecz szczerość intencji i trud, jaki wkładamy w pokonywanie słabości. Dlatego św. Faustyna mogła pisać: O wy, drobne codzienne ofiarki, jesteście mi jako kwiaty polne, którymi zasypuję stopy umiłowanego Jezusa. Ja te drobiazgi równam nieraz z cnotami heroicznymi, a to dla ustawicznej ich trwałości – wymagają heroizmu (Dz, 208).

Wytrwaj w dobrym

Sztuką życia duchowego jest nie ulegać zniechęceniu i nie ustawać w drodze. Nasza bierność lub stan zadowolenia z tego, co już uzyskaliśmy, grozi regresem, dlatego tak ważne jest, byśmy czynili refleksję nad tym, czy nie staliśmy się letni w wierze, czy nie zaniedbujemy pracy nad sobą, czy nasze intencje są czyste. Trwajmy więc w nieustannej czujności i otwartości serca, podejmując nowe zadania, które przychodzą do nas z natchnienia Bożego. I szukajmy – według szkoły św. Ignacego – większego dobra naszej duszy, pracując wyłącznie ku służbie i chwale Jego Boskiego Majestatu.  

Agnieszka Kozłowska

Konferencja z "Posłania" 1/2013