Serce Moje jest miłosierdziem samym

Serce Boże

Nikt nie jest w stanie zrozumieć Serca Bożego i Jego wielkiej Miłości, Jego umiłowania człowieka, który przecież tak często boleśnie rani to Serce. Tej Miłości nie dorówna nawet miłość matki do dziecka, która jest tylko jej niedoskonałym odbiciem. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15). Są czasem takie sytuacje w życiu człowieka, że nawet najbliżsi, widząc bezsilność swoich wysiłków w sprowadzeniu go z drogi wiodącej ku przepaści, mogą z niego zrezygnować. Bóg – przeciwnie, nigdy nie rezygnuje.

Z czysto ludzkiego punktu widzenia ta Miłość szokuje. Jak można jeszcze kochać kogoś, kto nieustannie rani, zdradza, odrzuca, obraża, krzywdzi siebie i innych? Nasuwa się tu Piotrowe pytanie o to, ile razy mamy przebaczać: jeden, dwa, a może aż siedem razy? Jezus przechodzi nad tą ludzką logiką i mówi nam o Swojej Miłości, która jest hojna i nigdy nie odrzuca, nawet największego grzesznika. Dlatego wielokrotnie wychodzi nam naprzeciw. Dokonując dzieła odkupienia, pokazał światu prawdę o Bożej Miłości. Również Swoich uczniów posyła, aby ogłaszali Jego miłosierdzie po całej ziemi.

Drogocenne perły i brylanty

W naszych czasach prawdę o Miłosierdziu Jezus przypomniał przez św. siostrę Faustynę. W jej Dzienniczku czytamy: Wiedz, córko Moja, że Serce Moje jest miłosierdziem samym. Z tego morza miłosierdzia rozlewają się łaski na świat cały. Żadna dusza, która się do Mnie zbliżyła, nie odeszła bez pociech. Wszelka nędza tonie [w] Moim miłosierdziu, a wszelka łaska tryska z Serce Moje jest miłosierdziem samym tego źródła — zbawcza i uświęcająca. Innym razem Jezus ukazał się jej w widzeniu, w którym – czytając to, co już zapisała w Dzienniczku, stwierdził, że jeszcze za mało napisała o Jego Miłosierdziu. Mimo że całe strony były zapełnione zdaniami głoszącymi i wysławiającymi Jego Miłosierdzie, Jezus powiedział, że to jeszcze za mało, by oddać głębię Jego Miłości. Zresztą sama siostra Faustyna wielokrotnie doznawała swojej bezradności w opisaniu Miłości Boga, której w sposób mistyczny doświadczała. Ta Miłość i Miłosierdzie są tak wielkie i hojne, że przekraczają wszelkie ludzkie zrozumienie. Wielokrotnie w Dzienniczku czytamy słowa Jezusa, że Jego Serce jest zawsze gotowe, by nas przyjąć, ale musimy się na Jego łaskę otworzyć. Prosi, abyśmy się do Niego zwrócili, a wtedy On dokona reszty. I, co jest bardzo ważne, nie zniechęca się tym, że wielokrotnie Go odrzucamy, że odwracamy się od Niego, dając się porwać duchowi tego świata. On czeka, by pośpieszyć nam z pomocą. Święta Faustyna napisała: Dziś wieczorem powiedział mi Jezus: Córko Moja, czy ci czego nie brak? – Odpowiedziałam: O, Miłości moja, gdy mam Ciebie, mam wszystko. – I odpowiedział Pan: Gdyby dusze całkowicie zdały się na Mnie, sam bym się podjął uświęcenia ich i obsypywałbym je jeszcze większymi łaskami. Są dusze, które usiłowania moje wniwecz obracają, ale się nie zniechęcam; ile razy zwrócą się do mnie, śpieszę im z pomocą, osłaniając je miłosierdziem, i daję im pierwsze miejsce w litościwym Sercu Moim. Wielkie jest pragnienie Serca Jezusa, by ratować dusze, by wyrwać je z ciemności. Sam powiedział o tym siostrze Faustynie: Jak bardzo pragnę zbawienia dusz. – Moja najmilsza sekretarko, napisz, że pragnę przelewać Swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle one zechciały przyjąć moją łaskę. Te słowa dopełnia wizja, którą otrzymała św. siostra Faustyna. Ujrzała Jezusa ukrzyżowanego, a z rany Jego Serca sypały się drogocenne perły i brylanty. Widziała też mnóstwo dusz, które je zbierały. Ze zranionego Serca naszego Zbawiciela spływają na ludzi niezliczone łaski, drogocenne dary Boże. Jezus wylewa je na nas z wielką hojnością, może się nawet wydawać, że z rozrzutnością, bo przecież wiele z nich może być odrzuconych, podeptanych. Wystarczy przyjść do Niego i przyjąć je. Pan zaprasza nas, abyśmy z ufnością przybliżyli się do Niego.

Dzieło ratowania dusz

W dalszej części tej wizji św. Faustyna dostrzega wśród zbierających drogocenne dary jedną duszę, będącą najbliżej Serca Jezusa, która przyjmowała łaski Boże z wielką hojnością, nie tylko dla siebie, ale także dla innych. Jezus tych, którzy są blisko Niego, zaprasza, by razem z Nim włączyli się w dzieło ratowania dusz. Szczególne zadanie otrzymała siostra Faustyna, ale jest ono skierowane także do innych. Jezus mówił do niej: Córko Moja, pragnę, aby serce twoje [było] siedliskiem miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby to miłosierdzie rozlało się na świat cały przez serce twoje. Ktokolwiek się zbliży do ciebie, niech nie odejdzie bez tej ufności w miłosierdzie Moje, której tak bardzo pragnę dla dusz. Jezus potrzebuje nas, byśmy byli Jego wysłannikami wszędzie tam, gdzie nas pośle, aby ci, którzy się z nami spotykają, mogli doświadczyć Jego miłości, nie tylko przez nasze słowa, ale także poprzez postawę serca złączonego z Jezusem. Im bliżej Niego jesteśmy, tym więcej Jego miłości w nas, czego będą doświadczać również inni. To Swoje wielkie pragnienie ratowania dusz Jezus wielokrotnie przypominał przez siostrę Faustynę: Kiedy wybiła dwunasta godzina, dusza moja pogrążyła się w głębszym skupieniu i usłyszałam głos w duszy: nie bój się, dziecię Moje, nie jesteś sama, walcz śmiało, bo wspiera cię ramię Moje, walcz o dusz zbawienie, zachęcając je do ufności w Moje miłosierdzie, bo to twoje zadanie w tym i przyszłym życiu. Po tych słowach przyszły mi głębsze zrozumienia miłosierdzia Bożego. Dusza będzie potępiona tylko ta, która sama chce, bo Bóg nikogo nie potępia. Jezus nie tylko prosi siostrę Faustynę o modlitwę, ale także by ofiarowała swoje cierpienie dla ratowania dusz: Przez dłuższą chwilę odczułam cierpienia w rękach, nogach i boku. Wtem widziałam pewnego grzesznika, który skorzystał z moich cierpień i zbliżył się do Pana. Wszystko dla dusz zgłodniałych, aby nie umarły z głodu.

Modlitwa za konających

W tej misji ratowania dusz szczególne miejsce zajmuje modlitwa za konających. Umieranie to czas, w którym człowiek bardzo potrzebuje duchowego wsparcia. Jezus często prosił świętą o modlitwę za odchodzących z tego świata, wiedząc, jak ta modlitwa jest ważna: Módl się, ile możesz, za konających, wypraszaj im ufność w Moje miłosierdzie, bo oni najwięcej potrzebują ufności, a najmniej jej mają. Wiedz o tym, że łaska wiecznego zbawienia niektórych dusz w ostatniej chwili zawisła od twojej modlitwy. Ty znasz całą przepaść mojego miłosierdzia, więc czerp z niego dla siebie, a szczególnie dla biednych grzeszników. Prędzej niebo i ziemia obróciłyby się w nicość, aniżeliby duszę ufającą nie ogarnęło miłosierdzie Moje. Zdarzało się nieraz, że Jezus przenosił w sposób nadprzyrodzony św. Faustynę do osób konających, które miała wesprzeć duchowo, pomóc w walce: Dziś wszedł do mnie Pan i rzekł: Córko Moja, dopomóż mi zbawiać dusze. Pójdziesz do konającego grzesznika i będziesz odmawiać tę koroneczkę, a przez to wyprosisz mu ufność w moje miłosierdzie, gdyż już jest w rozpaczy. Nagle znalazłam się w nieznanej chacie, gdzie konał starszy już człowiek w strasznych mękach. Wkoło łoża było mnóstwo szatanów i płacząca rodzina. Gdym się zaczęła modlić, rozpierzchły się duchy ciemności z sykiem i odgrażaniem mi; dusza ta uspokoiła się i pełna ufności spoczęła w Panu. Jest bardzo wiele fragmentów Dzienniczka, w których Pan Jezus mówi o Swoim Miłosierdziu, jakie może ogarnąć człowieka nawet w ostatniej chwili życia, jeśli tylko otworzy się on na tę Bożą łaskę. Dlatego święta Faustyna często modliła się za konających, by wyprosić im ufność w miłosierdzie Boże: Miłosierdzie Boże dosięga nieraz grzesznika w ostatniej chwili, w sposób dziwny i tajemniczy. Na zewnątrz jakoby było wszystko stracone, lecz tak nie jest; dusza, oświecona promieniem silnej łaski Bożej ostatecznej, zwraca się do Boga w ostatnim momencie z taką siłą miłości, że w jednej chwili otrzymuje od Boga [przebaczenie] i win, i kar, a na zewnątrz nie daje nam żadnego znaku ani żalu, ani skruchy, ponieważ już na zewnętrzne rzeczy oni nie reagują. O, jak niezbadane jest miłosierdzie Boże. Zachęceni przykładem świętej weźmy udział w tej misji ogłaszania światu Miłosierdzia Bożego. Siostra Faustyna poucza nas, że możemy to czynić na wiele sposobów: przez słowa, modlitwę, ofiarę, czyny miłosierdzia. Każdy z nas ma swoje zadanie do spełnienia w tym wielkim dziele Miłosierdzia Bożego. Św. Faustyna zapisała w Dzienniczku przesłanie dla każdego z nas: Nie wiemy, jaką liczbę dusz zbawić mamy swymi modlitwami i ofiarą, dlatego módlmy się zawsze za grzeszników.  

Ewa Leszczełowska

Artykuł z "Posłania" 6/2015