Spotkanie ze Zmartwychwstałym

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, choć drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!” A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.” Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego!” (J 20,19-22)

Jezus przychodzi do naszych serc, często zamkniętych przez różne obawy i zbyteczne troski, tak jak do uczniów w Wieczerniku i przynosi nam pokój. Nie chce, abyśmy pozostawali zamknięci w sobie i oddzieleni od innych. On, jak wtedy, tak i dziś chce posyłać Swoich uczniów, aby nieśli Dobrą Nowinę światu. Własną mocą nie jest to możliwe. Na każdym kroku widzimy, jak jesteśmy słabi, jak brakuje nam wytrwałości, jak łatwo ulegamy zniechęceniu, jak szukamy dla siebie bezpiecznego schronienia i spokoju.

Dar pokoju

Jezus zna nas dobrze i nie gorszy się naszym lękiem i wycofaniem. On przychodzi mimo drzwi zamkniętych, czyli nawet, gdy Go o to nie prosimy, i mówi do nas: Pokój wam. W tych słowach udziela nam Swojego pokoju na sposób, jaki trudno wytłumaczyć. On sam bowiem jest tym pokojem, którym nas obdarza. Sama Jego obecność wystarcza, abyśmy doświadczyli tego daru. Boży pokój jest nam koniecznie potrzebny, żebyśmy z ufnością podążali za Panem, pełniąc Jego wolę. On jest także takim podstawowym znakiem, że jesteśmy poprzez nieustanną modlitwę serca zjednoczeni z Jezusem. Bez niego trudno nam o wytrwałość w czynieniu dobra. Bez niego nie sposób się modlić. Jeśli nie ma w nas Jego pokoju, często pojawia się zamęt, za którym stoi zły duch, próbując nas zaniepokoić, odebrać radość służenia Bogu.

Uzdrowienie w Jego ranach

Po słowach Pokój wam Jezus pokazuje uczniom ręce i bok, czyli rany na Swoim chwalebnym Ciele. Ten gest jest bardzo wymowny. Jest dowodem Jego zmartwychwstania, ale także wskazówką, że w Jego ranach jest nasze uzdrowienie. Jezus wypowiada słowa, udzielając pokoju, ale wie, że w ludzkim sercu często są różne blokady, zranienia. Wie, czego potrzebujemy, dlatego ukazuje źródło naszego uzdrowienia. Jego Serce, przebite z miłości do nas, jest balsamem na nasze bolączki i wyprowadza nas z wewnętrznego zamknięcia. Rany na Jego dłoniach błogosławią nam, krusząc potęgę przeciwnika. Jak Izraelici, patrząc na miedzianego węża, którego sporządził Mojżesz, zostają ocaleni przed śmiercionośnym jadem, tak i my, patrząc na rany Jezusa, odnajdujemy ratunek dla ciała i duszy. Zalęknieni uczniowie, zamknięci w Wieczerniku, odzyskali radość na widok uwielbionego Ciała swego Pana. To są pierwsze owoce Jego obecności pośród nich po zmartwychwstaniu: pokój i radość.

Posłanie uczniów

Jezus ponownie mówi do uczniów: Pokój wam, a następnie posyła ich, tak jak Jego posłał Ojciec. A zatem pokój jest niezbędny, aby z odwagą podjąć misję zleconą nam przez Pana. Pokój jest tą Bożą przestrzenią, która ogarnia nas jak wody, w których możemy pływać, tzn. swobodnie poruszać się, pełniąc Jego wolę. On wyzwala w uczniach gotowość głoszenia Słowa Bożego i dawania dobrego świadectwa w wierze. Jezus odwołuje się do własnego posłania przez Ojca. Jego misja ma być kontynuowana w świecie przez wszystkie pokolenia, począwszy od Apostołów, aż po każdego z Jego uczniów.

Dar Ducha Świętego

Jezus udziela uczniom w Wieczerniku daru Ducha Świętego. On jest Tym, który przypomni im wszystko, czego Jezus ich nauczył, a nawet więcej - poszerzy ich zdolność pojmowania rzeczy Bożych. Uzdolni też do odważnego świadczenia o Jezusie, aż do przelania krwi. Jezus daje uczniom Ducha Świętego zaraz po Swoim Zmartwychwstaniu, jako zapowiedź Jego zesłania na cały Kościół w Dniu Pięćdziesiątnicy. I nam również Jezus udziela Swego tchnienia, którym jest Duch Święty, a bez którego nic nie możemy uczynić. Nie jest to dar jednorazowy. Bóg nieustannie udziela nam tego daru, abyśmy mieli w sobie Jego życie i nim dzielili się z tymi, do których nas posyła.  

Dagmara Krzyżanowska

Artykuł z "Posłania" 4/2012