Zmartwychwstały Pan zwycięża

W swoim życiu doświadczamy niekiedy smutku, niepewności, dopadają nas strapienia, zwątpienie. Kiedy przychodzą trudne doświadczenia, możemy ulec pokusie utraty nadziei, załamania. W takich momentach możemy też przekonać się, jak wielką jest dana nam łaska wiary, ufności położonej w Tym, który zawieść nie może, który jest Bogiem z nami.

Ta pewność, że Jezus żyje, wyzwala nas z niemocy, wyprowadza z naszych grobów i niewoli grzechu, nadaje sens naszemu życiu, pozwala w cierpieniu, trudach i przeciwnościach dostrzec Jego obecność i moc. Chrystus żyje: Chrystus nie jest postacią, która przeminęła, która istniała w jakiejś epoce i odeszła, pozostawiając nam wspaniałe wspomnienie i przykład. Nie: Chrystus żyje. Jezus to Emmanuel: Bóg z nami. Jego zmartwychwstanie objawia nam, że Bóg nie porzuca swoich (św. Josemaria Escriva, To Chrystus przechodzi, 102). Jezus Zmartwychwstał i żyje - przyjęcie tej prawdy przekonuje, że Bóg nigdy nas nie opuszcza, zawsze jest blisko nas, także w tym, co po ludzku trudno przyjąć: Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (Iz 49,15).

Zwycięstwo Jezusa na Krzyżu i Jego Zmartwychwstanie daje nam pewność, że Jezus jest pełen mocy. Nie ma takiej sytuacji w naszym życiu, w którą On nie mógłby wejść, której nie mógłby przemienić. On już pokonał zło, śmierć i szatana. Pan niech będzie przez wszystkie dni błogosławiony: ciężary nasze dźwiga Bóg, zbawienie nasze. Bóg nasz jest Bogiem, który wyzwala, i Pan Bóg daje ujść przed śmiercią (Ps 68,20-21).

Odczuwamy niekiedy pokusę, aby wejść w zbytnie zatroskanie o siebie, swoje życie, by problemy, jakich doświadczamy, stłumiły naszą radość i zachwiały nadzieję. W tych duchowych walkach, aby nie ulec pokusie zwątpienia, zasmucenia, pesymizmu, orężem staje się Słowo Pana, które nas przekonuje: Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu (Mk 16,6).

Zwątpieniu ulegać może także osoba zaangażowana w ewangelizację. Brak widocznych rezultatów podejmowanych działań, piętrzące się przeciwności, odczuwany ciężar duchowy - wobec tych doświadczeń rodzić się może pytanie o sens mojego zaangażowania, posługiwania. Nie ma jednak innej nadziei i mocy w ewangelizacji, jak Zmartwychwstały, żyjący Pan i ta pewność, że On już dokonał zwycięstwa: „Uznajcie moc Bożą!”. Jego majestat jest nad Izraelem, a Jego potęga w obłokach. (...) On sam swojemu ludowi daje potęgę i siłę. Niech będzie Bóg błogosławiony! (Ps 65,35-36).

Papież Franciszek w adhortacji Radość Ewangelii ukazuje tę nadzieję, jaką każdy z nas, każdy posługujący w dziele ewangelizacji może czerpać z tego jedynego Źródła, jakim jest Zmartwychwstały Pan: Niektóre osoby nie angażują się w misję, ponieważ uważają, że nic nie może się zmienić, że daremny jest wszelki wysiłek. Myślą tak: «Dlaczego miałbym się pozbawić moich wygód i przyjemności, jeśli nie widzę żadnego rezultatu?» Z taką mentalnością nie można zostać misjonarzem. Taka postawa jest właśnie szkodliwym usprawiedliwieniem zamknięcia się w wygodzie, w gnuśności, w smutku pozbawionym satysfakcji, w egoistycznej próżni. Chodzi o postawę autodestrukcyjną, ponieważ «człowiek nie może żyć bez nadziei: jego życie straciłoby bez niej wszelkie znaczenie i stałoby się nie do zniesienia» [211]. Jeśli uważamy, że nic się nie zmieni, przypomnijmy sobie, że Jezus Chrystus zatriumfował nad grzechem i śmiercią i jest pełen mocy. Jezus Chrystus naprawdę żyje. W przeciwnym wypadku, «jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie» (1 Kor 15,14). Ewangelia opowiada nam, że kiedy uczniowie poszli przepowiadać Ewangelię, «Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę» (Mk 16,20). Również dzisiaj to się zdarza. Jesteśmy wezwani, by to odkryć i tym żyć. Zmartwychwstały i chwalebny Chrystus jest głębokim źródłem naszej nadziei i nie zabraknie nam Jego pomocy, by wypełnić powierzoną nam przez Niego misję.

Pomocą, którą dał nam Jezus, jest Duch Święty. On nas uzdalnia do współpracy z łaską wiary, do ufności, do ofiarnego zaangażowania, do dawania świadectwa o Zmartwychwstałym. Potrzeba codziennej współpracy z Duchem Świętym, wytrwałego przyzywania Jego mocy, aby stać się w konkrecie naszego życia świadkiem nadziei i wiary w Jezusa, który Zmartwychwstał, żyje i działa w mocy pośród nas: On może uleczyć to wszystko, co nas osłabia w wypełnianiu zadania misyjnego. To prawda, że zaufanie do niewidzialnego może przyprawić o zawrót głowy: przypomina zanurzenie się w morzu, gdy nie wiemy, co nas spotka. Ja sam doświadczyłem tego wielokrotnie. Lecz nie ma większej wolności od tej, by pozwolić się prowadzić Duchowi, rezygnując z kalkulowania i kontrolowania wszystkiego, oraz pozwolić, aby On nas oświecał, prowadził, kierował i pobudzał tak, jak On pragnie. On dobrze wie, czego potrzeba w każdej epoce i w każdym momencie. Oznacza to być płodnymi w sposób tajemniczy! (adhortacja Radość Ewangelii).  

Katarzyna Ciesielska

Artykuł z "Posłania" 2/2014