Jesteśmy świątynią Boga żywego

Niebo jest moim tronem, a ziemia podnóżkiem stóp moich. Jaki dom możecie Mi zbudować i gdzie jest miejsce, w którym miałbym odpocząć? (Iz 66,1) Gdzie mieszka Bóg? Gdzie pragnie zamieszkać? Dlaczego szuka odpoczynku, skoro tylko w Nim samym można znaleźć odpoczynek?

Święty Jan pisze, że to, co zaistniało, w Nim było życiem. A życie to było światłością dla ludzi (J 1,3- 4). Życie było kwintesencją miłości, było tak piękne i czyste w swojej formie, jak czyste jest światło, którego nie widać w ciemności, dopóki nie padnie na jakiś przedmiot i nie odbije się od niego z taką intensywnością i barwą, na jaką ten przedmiot mu pozwoli. Często sam jestem oświetlany takim Bożym światłem, ale często też to światło absorbuję z intensywnością właściwą czarnym dziurom, co wydaje się być zupełną przeciwnością Bożego zamysłu stworzenia. Jak więc to się stało, że nie potrafię sycić się Bożą miłością, tak że nie będzie (…) już potrzebne słońce, by oświecać dzień, ani nie przyda (…) się blask księżyca… (Iz 60,19)? Może dlatego, że zapominam o niej lub stwarzam ją na sposób ludzki, czyli w dużej mierze egoistyczny. Kolejny raz wznoszę budowlę dla Boga, zamiast budować tę, której On zapragnął dla mnie. Bóg chce, abym porzucił swoje grzeszne postępowanie i żył (Ez 18,23). Chce świętości każdego z nas, pragnie odpoczywać w naszych sercach i dać nam wytchnienie w Swojej nieskończonej dobroci, chce budować Swoją świątynię w nas, bo to my jesteśmy świątynią Boga żywego (2 Kor 6,16). Nie opartą na kamiennych fundamentach, ale na miłości, nie tworzoną przez cedrowe, pozłacane przestrzenie, ale przez wiarę i nadzieję, przez tchnienie Ducha Świętego.

Tak więc co jest warunkiem rozpoczęcia budowy wspaniałej świątyni dla Pana w naszych sercach? Prorok Ezechiel mówi: Synu człowieczy, pokaż ludowi izraelskiemu świątynię. Niech się wstydzą swoich grzechów i niech wytyczą jej układ. Gdy ogarnie ich wstyd z powodu ich czynów, opisz im wygląd świątyni (Ez 43,10-11). Warunkiem jest żal za grzechy i pragnienie przylgnięcia do Pana całym sercem, sercem, które pragnie być czystym na wzór Serca Jezusowego, sercem, które ciągle szuka tej czystej miłości, niegdyś w Edenie utraconej. Takie pragnienie jest z pewnością łaską darmo daną od Pana, nota bene nagminnie zapominaną, i nie w każdym momencie życia przychodzi ona w lekkim powiewie. Zwróćmy tu uwagę chociażby na scenę oczyszczenia świątyni przez Jezusa: Zbliżało się żydowskie święto Paschy i Jezus udał się do Jerozolimy. Na dziedzińcu świątyni napotkał sprzedawców wołów, owiec i gołębi oraz tych, którzy prowadzili wymianę pieniędzy. Wówczas splótł bicz ze sznurów i przepędził wszystkich z terenu świątyni, również owce i woły. Rozrzucił pieniądze tych, którzy je wymieniali, a ich stoły powywracał (J 2,13- 15). Jak widać, w tym przypadku świątynia jest pełna grzechu, pełna rzeczy, które zajmują miejsce należne Bogu. Jezus nie może inaczej postąpić, bo choć jest Bogiem nieskończenie miłosiernym, to i Jego zazdrość przybiera nieskończone rozmiary. I tak jest w sercu ludzkim, jak naucza św. Ignacy z Loyoli: Ludziom, którzy przechodzą od grzechu śmiertelnego do grzechu śmiertelnego, nieprzyjaciel [szatan] ma przeważnie zwyczaj przedstawiać przyjemności zwodnicze i sprawia, że wyobrażają sobie rozkosze i przyjemności zmysłowe, aby ich tym bardziej utrzymać i pogrążyć w ich wadach i grzechach. Duch zaś dobry w takich ludziach stosuje sposób [działania] zgoła przeciwny, kłując ich i gryząc sumienia ich przez prawo naturalnego sumienia. Działa dokładnie tak, jak Jezus w wyżej przytoczonej scenie. Nie toleruje grzechu. Wchodząc do świątyni w Jerozolimie, wchodzi do serca każdego z nas i tym więcej stołów przewraca, im więcej grzechów tam ukrywamy. Może to czasem być bolesne, a w bardzo wielu przypadkach jest, ponieważ tkwimy w grzechach, które niejako wrosły w nasze życie. Na niektórych opieramy nasze relacje z innymi, jeszcze inne stanowią podstawę naszej pracy, rozrywki itp. Z wnętrza serca ludzkiego pochodzą złe myśli, rozpusta, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota (Mk 7,21-22). Nikt nie jest wolny od tego, ale pamiętajmy też, że łaską jesteśmy zbawieni (por. Ef 2,5) Oddając całe nasze życie Jezusowi, zapraszamy Go do świątyni naszego serca. On z radością przychodzi, pragnie w nas odpoczywać i dawać nam ukojenie w Sobie. Czasem może i wywróci kilka stolików, wypędzi parę wołów z naszego życia, ale kto by chciał sobie życie z wołem układać?

A czy dla was nadszedł już czas, żebyście mieszkali w przyozdobionych domach, podczas gdy dom Pana leży w gruzach? (…) Rozważcie jak się wam powodzi! Idźcie w góry, sprowadźcie drewno, budujcie ten dom, a upodobam go sobie i w nim doznam czci (Ag 1,4.7-8).

Jarosław Kołowrocki

Cytaty biblijne za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Edycja św. Pawła  

Artykuł z "Posłania" 2/2012