Mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie

Próbować myśleć o świętym Józefie nie jest łatwo. Uwaga skierowana na niego szybko prowadzi do zagubienia się w bezmiarze Boga. Wyrazista, prawdziwie męska postać świętego jest jednocześnie prześwietlona przez Boga dającego początek wszelkiemu życiu.  

Józef przypomina współczesnemu światu o nadrzędności Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, istot widzialnych i niewidzialnych (fragment Credo). Jest więc wyrzutem dla tych wszystkich, którzy obecność Boga kwestionują albo dowolnie zawężają. Święty Józef czyni wyłom w materializmie zwracając uwagę na rzeczywistość duchową leżącą u podstaw stworzenia. Jest to rzeczywistość aktywna, bez której nie ma ani życia, ani prawdziwego poznania.

Józef jako mąż sprawiedliwy żyje z wiary, żyje wiarą. Jego wiara jest trwaniem w nieustannej więzi z Bogiem. Inaczej jeszcze -całe jego życie jest prostym wyznaniem wiary w Tego, który jest… dostępny, ale jednocześnie pozostaje wciąż nieuchwytny.  

Żywa wiara św. Józefa stanowi antidotum wobec plagi niewiary i obojętności niszczących szczęście. Każe widzieć Boga jako zatroskanego i gotowego pomagać Ojca, obecnego w najmniejszej nawet drobinie codziennego życia. Bóg św. Józefa nie jest Bogiem salonów, lecz codzienności i o ile człowiek wytrwale z Nim współpracuje, pomaga mu ją kształtować według najlepszego planu.  

Świadomość Bożej obecności znacznie podnosi jakość „szarego życia”. Sam zaś kontakt z Bogiem czyni prostym i bezpośrednim. Cześć i szacunek w połączeniu z naturalnością, widoczne w postawie św. Józefa, likwidują sztuczny dystans w odniesieniu do Boga i drugiego człowieka. W ich miejsce pojawiają się ufne zawierzenie i dziecięce posłuszeństwo Bogu, który uczy człowieka chodzić drogami miłości.  

Święty Józef rozumiał, ponieważ miłował (jak pisze w swej książce o św. Józefie Cień Ojca Jan Dobraczyński). Wciąż uczył się u boku Maryi podejmować trudne decyzje w oparciu o miłość. Posłuszny wierze nie wiedział wszystkiego, ale gorąco pragnął wypełnić wolę Bożą do końca. I nie zawiódł się pomimo niepewności i ryzyka, które nieraz towarzyszyły jego wyborom. Z zawierzenia wyrosły podziwiane u świętego pokój i opanowanie pozwalające zaczerpnąć nowych sił do życia.

Józef z królewskiego rodu całą swoją osobą pyta nas: Czy nie zapomnieliśmy o naszej królewskiej godności dzieci Bożych? Czy inni znajdują w nas świadków królestwa niebieskiego i odkrywają, bądź pogłębiają dzięki nam swoją więź z Bogiem?  

Tomasz Kalniuk   

Artykuł z "Posłania" 1/2008