Kontemplując Chrystusa Ukrzyżowanego

Nie znalazłem skuteczniejszego środka na wszystko niż Rany Chrystusowe… Dlatego nie ma dla nas nic bardziej zbawiennego, jak codzienne rozmyślanie o tym, co wycierpiał dla nas Bóg - Człowiek. Niech słowa św. Augustyna będą dla nas zaproszeniem do częstego rozważania Męki Pańskiej.

Możemy sobie przypomnieć słowa proroka Izajasza: Lecz On był przebity za nasze grzechy, Zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie. (…) Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich (Iz 53,5.7)

Męka Jezusa jest dla nas tajemnicą, której nie jesteśmy w stanie wyrazić i zrozumieć. Tylko sam Jezus Chrystus może nas wprowadzić w doświadczenie Swojej Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Podejmując modlitwę, prośmy Go więc, aby On sam dał nam owocnie ją przeżywać. Kontemplacja Męki Jezusa daje nam poznanie osobistej grzeszności oraz odczucie, że z powodu naszych grzechów Jezus zapłacił najwyższą cenę - Swoje życie. Zarazem podczas kontemplacji zradza się w nas miłość i wdzięczność wobec Jezusa za to, co uczynił, abyśmy mieli życie w obfitości. Rozmyślania o Męce i Śmierci Chrystusa są bolesne, ale też oczyszczają nasze serca. W perspektywie zmartwychwstania kontemplacja przynosi nam głęboki pokój i nadzieję. Rozważania te uzmysławiają nam ciężar naszego grzechu, ale tylko po to, abyśmy mogli bardziej doświadczyć i uwielbiać miłosierdzie Boże.

Doświadczamy i znamy nasze trudy, słabości, rany. Jednak sama ich świadomość i skupianie się na nich nie zmniejsza naszego cierpienia, może natomiast prowadzić do buntu wobec Boga, zamykania się w sobie, do poczucia beznadziei. Jak przeżywać osobisty krzyż? Jak wewnętrznie nie odejść od Boga? Tylko Chrystus Ukrzyżowany może nam odpowiedzieć na te pytania. Sam doświadczył cierpienia i śmierci na Krzyżu. Tylko w osobistej relacji z Jezusem możemy znaleźć odpowiedź na sens swojego życia. Jezus w Ogrójcu wzywa Swoich uczniów do modlitwy: Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Apostołowie jednak nie posłuchali słów swojego Mistrza. W czasie, kiedy Jezus się modlił, oni spali. Późniejsza ich ucieczka w momencie pojmania Jezusa była konsekwencją poddania się pokusie zaśnięcia. „Uczniowie zasnęli ze smutku” - nie modlili się, odruchowo uciekli od trudnej rzeczywistości. Częstą reakcją obronną człowieka wobec trudnych wydarzeń jest próba ucieczki, zapomnienia, zaśnięcia. Aby odnieść zwycięstwo, konieczna jest postawa walki wewnętrznej, czuwania oraz intensywnej modlitwy. Jeśli zło nie zostanie pokonane w sercu człowieka poprzez wytrwałą i wierną modlitwę – twierdzi św. Augustyn - staje się rzeczą wprost niemożliwą pokonać je w konkretnej rzeczywistości dnia codziennego. Dobrze jest nam prosić o pragnienie modlitwy, adoracji oraz siłę do wiernego trwania w ufności wobec Chrystusa. Słowa Jezusa: Wytrwajcie w miłości Mojej zachęcają do troszczenia się o relację z Bogiem, do wierności w modlitwie, szczególnie wobec naszych wewnętrznych słabości i trudnych wydarzeń życiowych.

Jan Paweł II wezwał nas: Nie odmawiajmy (Jezusowi) naszego czasu, aby pójść, spotkać Go w adoracji, w kontemplacji pełnej wiary, otwartej na wynagradzanie za ciężkie winy i występki świata. Chciejmy towarzyszyć Jezusowi w Jego Męce. W głębokiej adoracji możemy wyrazić naszą wierność i miłość do Jezusa. Możemy oczyma wiary stanąć przy Chrystusie Ukrzyżowanym i uznać Go za naszego Króla. Możemy prosić też, aby Krzyż był dla nas znakiem mocy i nadziei, szczególnie w okresach, kiedy radość, miłość, Bóg wydają się nam być tak dalekie. Adorujmy Jezusa, Jego Mękę i Śmierć, dzięki której dokonał naszego zbawienia. Naszą modlitwą wynagradzajmy Sercu Jezusowemu za zło, niewdzięczność i każdy brak miłości z naszej strony.

Na podstawie: Józef Augustyn SJ, W Jego ranach 

Izabela Surmacz

Konferencja z "Posłania" 2/2011