Droga miłości

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał (1 Kor 13,1-3).

Miłość jest początkiem naszego życia i wyzwaniem, któremu mamy sprostać aż po wieczność. Z miłości Bóg stworzył ludzi i przeznaczył dla Siebie. Bez niej nie byłoby nas. To jest prawda fundamentalna. Czyż zatem nie powinniśmy tym samym odpowiedzieć dobremu Bogu? Wielu nie zastanawia się nad tym, zawłaszczając dar życia z pominięciem odniesienia do Stwórcy. Inni natomiast, mając Boga na uwadze, chcą zadowolić Go tylko uczynkami, które bez miłości nie mają w Jego oczach wartości. Nawet pokuty i znoszone cierpienia bez miłości są niczym.

Odpowiedzieć na Boże wezwanie

Kiedy przyglądamy się świętym – ich postępowaniu i wewnętrznemu wzrastaniu – możemy zauważyć, że niezależnie od epoki, w której żyli, duchowości, z której czerpali lub sami zapoczątkowali, wszyscy w sposób doskonały odpowiedzieli miłością na Boże wezwanie. Jedną z takich wzorcowych uczennic Pańskich jest św. Katarzyna ze Sieny. To właśnie z racji nauki, którą przyjęła od samego Ojca Niebieskiego i przekazała innym, została ogłoszona Doktorem Kościoła. Kiedy dusza doznała na sobie błogich skutków jednoczącej miłości, która przywiązuje ją do Mnie i przez którą ona kocha samą siebie we Mnie, rozszerza swe uczucie na zbawienie całego świata, wspomagając go w nędzy; wyświadczywszy już dobro sobie przez poczęcie cnoty, skąd zaczerpnęła życia łaski, stara się zwrócić oczy na nędze bliźniego w szczególności.

Jej krótkie życie było nieustannym spalaniem się w płomieniu miłości Ducha Świętego, który też inspirował jej działalność na rzecz papiestwa i całego Kościoła w trudnych czasach. Mimo znacznego dystansu, jaki upłynął – minęło ponad 600 lat od jej śmierci – przykład tej świętej nie stracił nic z aktualności. Każde pokolenie ma przed sobą wyzwania i problemy do rozwiązania, właściwie nie ma lepszych i gorszych czasów, jak nam się często wydaje. Podobnie każdy z nas ma przed sobą wybór i drogę, na którą wzywa Bóg. Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście (Pwt 30,15). Niezależnie od okoliczności, w jakich przyszło nam żyć, jesteśmy zaproszeni do poznawania i miłowania Boga, a w Nim siebie i bliźnich. Żadna cnota nie może mieć w sobie życia bez miłości, a pokora jest piastunką i żywicielką miłości. W poznaniu siebie upokorzysz się, widząc siebie poprzez swój niebyt, i rozpoznasz, że istnienie twe posiadasz ode Mnie, który pokochałem was, zanim istnieliście. Z tej niewysłowionej miłości, którą dla was powziąłem, chcąc was odrodzić dla łaski, obmyłem i odrodziłem was w krwi Jednorodzonego Syna mojego, wylanej z tak wielkim ogniem miłości.

Naśladować Chrystusa Ukrzyżowanego

Przyjęcie miłości wprowadza nas na drogę naśladowania Chrystusa Ukrzyżowanego. To z Niego czerpiemy siłę i moc do porzucenia świata z jego namiętnościami, by postępować za Nim w ogołoceniu duchowym. Miłość przeobrażająca i jednocząca z Jezusem Oblubieńcem duszy nadaje wartość naszym czynom, codziennym trudom i cierpieniom. Dusza rozpala się w tym poznaniu Mnie niewysłowioną miłością. Miłość ta utrzymuje ją w ciągłej męce; nie w męce przygnębiającej, która przytłacza i wysusza duszę, lecz która raczej ją odżywia. Ponieważ poznała Moją prawdę i swoją własną winę, niewdzięczność i ślepotę bliźniego, czuje nieznośną mękę. Dusza rozmiłowana w Chrystusie płonie pragnieniem zbawienia innych, dlatego podejmuje się licznych dzieł apostolskich, ofiarowuje za nich cierpienia i modlitwy. Tak było od początku historii Kościoła i tak dzieje się nadal w czasach Nowej Ewangelizacji.

Być apostołem swoich czasów

Święta Katarzyna ze Sieny, posłuszna natchnieniom Ducha Świętego, poprzez modlitwę, bezpośrednie kontakty i listy stała się apostołką swoich czasów, a pociągając za sobą grono uczniów i naśladowców, przyczyniła się do odnowy Kościoła. Kazałem wam pracować dla zbawienia dusz swoich i duszy bliźniego w mistycznym ciele świętego Kościoła, przez dobry przykład, przez naukę, przez ciągłe modlitwy ofiarowane Mi za niego i za całe stworzenie, wśród spełniania cnót względem drugich w sposób, jak ci rzekłem. Może być ona także wzorem dla współczesnych ewangelizatorów, którzy, gromadząc się we wspólnotach zainspirowanych przez Ducha Świętego, wzrastają w nich do wyznaczonych zadań i wspólnie je realizują. Wielce miłe Mi jest pragnienie chętnego znoszenia wszelkiej męki i trudu aż do śmierci dla zbawienia dusz. Im więcej człowiek znosi, tym bardziej okazuje, że Mnie kocha. Kochając Mnie, poznaje lepiej mą prawdę, a im bardziej ją poznaje, tym bardziej czuje smutek i boleść nieznośną, widząc, że jestem obrażany.

Trzeba nam wzrastać poprzez modlitwę, rozeznawanie i prowadzenie walki duchowej. Do tego potrzebujemy światła, którego Bóg udziela nam poprzez Swoje Słowo i Swoich wybranych. Bacz, abyś nigdy nie wychodziła z celi poznania siebie. Zachowaj w tej celi wewnętrznej skarb, który ci dałem i używaj go. Jest nim nauka prawdy zbudowana na skale żywej, słodkim Chrystusie Jezusie. Światło, które z niej bije, rozprasza ciemności. Przyodziej się tym światłem, najmilsza, najsłodsza, prawdziwa córko moja. Lektura Pisma Świętego, dzieł świętych Kościoła – rozważanie ich sercem otwartym na prowadzenie Ducha Świętego – przynoszą nam światło niezbędne do duchowego wzrostu. I do nas, podobnie jak do św. Katarzyny, Bóg zwraca się z czułością jako do Swoich dzieci, abyśmy karmili się Jego nauką oraz Krwią i Ciałem Jego Syna. Jak przez starego człowieka, pierwszego Adama, wszyscy ulegliście śmierci, tak wszyscy, którzy chcą nosić klucz posłuszeństwa, otrzymują życie przez człowieka nowego, słodkiego Chrystusa Jezusa, z którego uczyniłem wam most, bo droga wiodąca do nieba była odcięta. Krocząc tą słodką i prostą drogą jasnej prawdy, przechodzicie przez ciemności świata, ale one wam nie szkodzą. A w końcu kluczem Słowa otwieracie niebo.

Nie obawiać się cierpień

Kto prawdziwie chce kochać Boga, okazując Mu miłość poprzez służbę bliźniemu, nie może obawiać się cierpień i szukać łatwiejszych dróg oraz prostszych rozwiązań. Poddając się z ufnością Bożemu prowadzeniu, dojdzie stopniowo do wewnętrznej wolności, gdy natura nie stawia już oporu łasce i zacznie kosztować słodyczy Miłości Ukrzyżowanej, która wydała się za nas i dla naszego zbawienia. Ucieczką waszą niech będzie Chrystus ukrzyżowany, Jednorodzony Syn mój. Zamieszkajcie i schrońcie się w ranie boku Jego, gdzie przez miłość, w tej naturze ludzkiej zakosztujecie mej natury boskiej. W otwartym sercu tym znajdziecie miłość dla Mnie i dla bliźniego. Bo dla chwały mojej, Ojca wiecznego i z posłuszeństwa dla rozkazu, który Mu dałem dla waszego zbawienia, pospieszył na śmierć haniebną na najświętszym krzyżu. Patrząc na miłość tę, kosztując jej, pójdziecie za nauką Jego, będziecie żywić się u stołu krzyża, znosząc w miłości, z prawdziwą cierpliwością bliźniego swego, jak i cierpienia, udręki i trudy, skądkolwiek przyjdą.

Cytaty za: św. Katarzyna ze Sieny, Dialog o Bożej Opatrzności…  

Dagmara Krzyżanowska

Konferencja z "Posłania" 2/2015