Kiedy chwalimy Boga, On przychodzi z mocą

Maria Vadia o uwielbieniu, dzięki któremu "zwyciężamy nasze bitwy i wojny", głodzie rzeczy Bożych i o tym, żeby nie zasmucać Ducha Świętego

Po prostu rób to!

Przychodzimy do Królestwa Bożego, zostaliśmy przeniesieni z królestwa ciemności do królestwa światła (por. Kol 1,13). Teraz to już zależy od każdego z nas, czy nauczymy się kultury królestwa Bożego. Musi być w nas głód: „Panie, pokaż mi, jakie są Twoje drogi, chcę kroczyć twoimi ścieżkami, na Twój sposób”. To, czego nauczyliśmy się w świecie, nie jest sposobem, w jaki powinniśmy funkcjonować w królestwie. Dziękowanie Bogu, wielbienie Go, chwalenie – to właśnie część kultury królestwa. Nie tylko wtedy, kiedy są rekolekcje czy spotkanie modlitewne, ale w każdym dniu twojego życia powinieneś mieć serce pełne uwielbienia, oddając Bogu pierwsze miejsce w twoim życiu. Mijają kolejne dni i jesteśmy tak bardzo zajęci. W codzienności ignorujemy najważniejszą Osobę w naszym życiu, Jedynego, który jest w stanie je zmienić. Nie spędzamy z Nim tego czasu, który powinniśmy. Jezus mówi, że Ojciec szuka czcicieli, osób, które będą Go uwielbiać w duchu i w prawdzie (por. J 4,23-24). Musimy więc nauczyć się, jak chwalić i uwielbiać Boga.

Psalmy są pełne przykładów tego, jak to robić, podobnie wiele innych fragmentów Pisma Świętego. Niektórzy z was pytali mnie wczoraj: jak mam chwalić Boga w domu? Po prostu rób to. Możesz włączyć płytę z muzyką, możesz sam ją tworzyć – zrób „happy hour” z Jezusem, świętuj w domu na swój własny sposób. Jeżeli nie rozumiesz mocy Krwi Chrystusa, jeżeli nie pojmiesz, że byłeś na drodze do piekła, a Jezus cię ocalił, jeżeli nie zrozumiesz najwyższej, radykalnej miłości Jezusa, nie będziesz miał pragnienia, żeby Go chwalić. Ale jeśli wiesz, jak wiele ci Bóg przebaczył, masz serce pełne wdzięczności i z tego powodu chcesz Go uwielbiać.

Ludziom się wydaje, że chwalenie Boga, śpiewanie Mu pieśni jest stratą czasu. Z Bożego punktu widzenia to jednak najcenniejszy czas naszego dnia. To nasza posługa dla Niego. Wszystko inne robimy dla ludzi: kładziemy ręce na chorych, prorokujemy, modlimy się za innych. Ale kiedy chwalimy i uwielbiamy Boga, służymy Jemu samemu. On traktuje to jako coś bardzo cennego. Jesteśmy oblubienicą Chrystusa, a On jest Królem oblubieńców. Powinniśmy być zakochani. Jesteś zakochany w Jezusie? Jeśli jesteś w kimś zakochany, chcesz z nim spędzać czas. Przebywanie z Bogiem zawiera w sobie czas, który poświęcony jest na chwalenie i uwielbianie. To bardzo ważny aspekt naszego życia z Jezusem. Pismo Święte ponad dwieście razy powtarza wezwanie do chwalenia Boga. Dzieje się tak dlatego, że Duch Święty kocha ten rodzaj atmosfery. Jaką mamy alternatywę? Możemy narzekać, marudzić, krytykować, obgadywać, a tym samym zasmucać Ducha Świętego. Ale chrześcijanin ma żyć w sposób nadprzyrodzony. Po to właśnie mamy Ducha Świętego, On sam pomaga nam chwalić Boga.

Śpiewajcie nową pieśń

Wczoraj opowiadałam, co się dzieje w obecności Bożej. W tej atmosferze są uwolnione wszystkie błogosławieństwa królestwa. Kiedy chwaliliśmy Boga, wielu z was zostało wypełnionych radością. W Jego obecności jest pełnia szczęścia. Miały tu miejsce uzdrowienia, Bóg zsyłał dar mądrości, bo byli tu ludzie, którzy Go o niego prosili – dla ich interesów, pracy, studiów. Jeżeli potrzebujesz mądrości, Bóg ją uwalnia, kiedy Go chwalisz. Kiedy spędzamy czas z Bogiem, nasze życie się zmienia. Piękne jest to, co Bóg robi, kiedy szukamy Jego oblicza. Nie ma nic piękniejszego niż obecność Boża. W Psalmie 84 jest napisane: Zaiste jeden dzień w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące; wolę stać w progu domu mojego Boga niż mieszkać w namiotach grzeszników (11). Nie ma nic większego ponad Bożą obecność.

Prorok Izajasz zachęca: Śpiewajcie Panu pieśń nową, chwałę Jego od krańców ziemi! Niech Go sławi morze i co je napełnia, wyspy wraz z ich mieszkańcami! (Iz 42,10). Mówi on, aby wysławiać Boga na wszystkich krańcach świata. Gdziekolwiek jesteś, śpiewaj i głoś Jego chwałę. Duch Święty daje nam nową pieśń. Nie jestem muzykiem, nie gram na żadnym instrumencie, nawet nie śpiewam zbyt ładnie, ale mam serce pełne uwielbienia i Bóg daje mi nowe pieśni, chociażby dzisiaj rano, kiedy modliłam się za to spotkanie. Te pieśni są bardzo proste, ale przychodzą z pewnym przesłaniem. Słowa, które Bóg mi dał, były takie: „Oddaje Ci chwałę, oddaję Ci część, uwielbiam Cię za nowy dzień”. Potem zaczynasz to śpiewać, tańczyć, grać na stole, a Boża obecność wypełnia to miejsce. To bardzo proste, to część tego, kim jesteśmy: zostaliśmy stworzeni, aby uwielbiać Boga. Kiedy pójdziemy do nieba, będziemy chwalić Go nieustająco. Tutaj mamy jedną wielką próbę przed tym, co będziemy robić. Zostaliśmy stworzeni dla Niego, aby Go kochać i uwielbiać. On nam daje nową pieśń i często jest to pieśń zwycięstwa. Kiedy ją usłyszysz i zaśpiewasz, również Duch Boga będzie uwolniony. Ludzie w zespole uwielbienia muszą mieć ucho, które słucha, aby intonować spontanicznie nowe pieśni, dlatego że Bóg przez nie przemawia. To tak jak proroctwo w piosence. Śpiewajcie więc Bogu nową pieśń. Podnieście ręce i powiedzcie: „Jezu, chcę śpiewać Ci nową pieśń. Chcę słyszeć dźwięki, rytmy nieba. Otwórz moje uszy, bym mógł słyszeć Twoje dźwięki, twoje rytmy i Twoje pieśni.”

Co robić w strapieniu?

Dalej prorok mówi: Niech głos podniesie pustynia z miastami, osiedla, które zamieszkuje Kedar (Iz 42,11a). Prorok mówi, że jeżeli jesteś na pustyni, to podnieś swój głos. Nie pozwól, żeby ona panowała nad twoim życiem. Właśnie w tym miejscu pustynnym podnieś swój głos do Boga. Kedar to hebrajskie słowo, które oznacza ‘być na dole, pod czymś, byś zniechęconym’. Tak jakby ktoś cię zdeptał. Pismo Święte poucza: kiedy czujesz się w ten sposób, jesteś przygnębiony, zniechęcony, zacznij śpiewać Bogu! Głośno! Życie w królestwie wygląda inaczej. W świecie, kiedy jesteśmy zniechęceni, przygnębieni, nie mamy ochoty robić czegokolwiek, a tym bardziej nikogo chwalić. Narzekamy, zrzędzimy, złorzeczymy i zamiast przypodobać się Bogu, zasmucamy Ducha Świętego, a w dodatku przyciągamy złe duchy. Rozumiecie to? W ten sposób żyłam w świecie. Kiedy coś nie szło po mojej myśli, zaczynałam narzekać i marudzić. Krytykowałam, wytykałam palcami, obgadywałam. Ale teraz, kiedy przychodzimy do królestwa, nasz styl życia musi się zmienić. Tak jak mówiłam wczoraj, gdyby papież Franciszek przyszedł do twojego domu, jak byś się przed nim wypowiadał? Jak dokładnie posprzątałbyś swój dom? A co z Duchem Świętym, który przecież jest Bogiem? Nie zwracamy uwagi na Tego, który żyje w nas, a On jest naszym Wspomożycielem. Kiedy używamy swojego języka w zły sposób, zasmucamy Go.

Mieszkańcy Sela niech wznoszą okrzyki, ze szczytów gór niech nawołują radośnie! (Iz 42,11b). Sela oznacza ‘być w twierdzy, w niewoli’, tak jakbyś się znalazł w dole i nie był w stanie z niego wyjść. Jeżeli jesteś zgorzkniały, zły na wszystkich i nie potrafisz wyjść z tego miejsca, Pismo Święte zachęca, aby głośno krzyczeć, śpiewać z radością. Ze szczytów gór niech nawołują radośnie – wyobrażacie to sobie? Czujesz się fatalnie, a Duch Święty mówi: „Wykrzykuj z radości”. Ważne, abyśmy to zrozumieli – kiedy przychodzimy do królestwa, przyjmujemy inny styl życia. Potrzebujemy Ducha Bożego, aby w nas potężnie działał. Słowa wychodzące z naszych ust zasmucają Ducha. Jeżeli wylewa się z nich negatywizm, Bóg wzywa nas do życia w inny sposób. Nie możemy pozwolić, aby nasze emocje czy okoliczności nad nami panowały. Mamy być prowadzeni przez Ducha Świętego. Potrzebujemy dorosnąć. Nie możemy pozostać jak dzieci, otwierać usta i gadać głupoty. Musimy robić różne rzeczy na Boży sposób. Niech oddają chwałę Panu i niechaj głoszą cześć Jego na wyspach! (Iz 42,12). Bóg mówi w tym fragmencie, że bez względu na to, przez co przechodzisz: jeżeli jesteś na pustyni, przygnębiony, w niewoli, w ciemnym miejscu, i tak śpiewaj głośno, podnieś swój głos, wykrzykuj z radości, oddaj cześć Bogu, ogłoś Jego chwałę.

Kiedy chwalimy Boga, On przychodzi

Co się stanie, kiedy tak zrobimy? Jak bohater posuwa się Pan, i jak wojownik pobudza waleczność; rzuca hasło, okrzyk wydaje wojenny, góruje męstwem nad nieprzyjaciółmi (Iz 42,13). Wiecie, że Jezus jest wojownikiem? To jest część jego charakteru. Jest Barankiem Bożym, ale jest również Lwem z plemienia Judy. Co znaczy słowo „Juda”? ‘Chwalić’. Jezus jest Lwem z pokolenia Judy, plemienia, które chwali. Z dwunastu plemion Izraela Jezus przyszedł na świat przez plemię, które oddaje chwałę. To jest prorocze. Co Bóg ma na myśli? Kiedy zdecydował, że wyśle Swojego Syna na ziemię, uczynił to przez plemię chwały. Gdy chwalimy Boga, przychodzi On – Lew z pokolenia Judy. Kiedy żyjemy po Bożemu, to choćby sytuacja była nie wiem jak trudna, teraz bardziej niż kiedykolwiek powinniśmy chwalić Boga. Zacznij śpiewać i wychwalać Go pośrodku trudności, a wtedy On się objawi jako wojownik. Przyjdzie do twojej sytuacji, wzniesie okrzyk wojenny, a twoi wrogowie zostaną pokonani. Kto jest twoim wrogiem? Depresja, beznadzieja, strach, niepewność, choroba, dolegliwość… – nazwij swojego nieprzyjaciela. Kiedy wchodzimy do miejsca, w którym jest Boża obecność, nasi nieprzyjaciele zostają pokonani. Robimy swoją część – czyli chwalimy Boga. Kiedy to czynimy, On nas broni. To jest bardzo ważne, żebyśmy każdego dnia zakładali nasz płaszcz chwały, tehillah.

Moją przyjaciółkę zostawił mąż dla innej kobiety. Mieli małą córeczkę. Rozwiedli się, wyprowadziła się z dzieckiem do innego stanu, ale on cały czas ją dręczył, że odbierze jej dziecko: „Jesteś straszną matką, nic z ciebie nie będzie…”. To oczywiście była nieprawda – była wspaniałą matką. Ten mężczyzna po prostu chciał znęcać się nad swoją byłą żoną. Groził, że pozwie ją do sądu, by odebrać jej córkę, a miał dużo pieniędzy, więc stać go było na to. W tym czasie ktoś mi powiedział: „Zadzwoń do niej, bo jest całkowicie załamana, nawet nie ma ochoty wyjść z łóżka z powodu tej sytuacji”. Zrobiłam więc tak i powiedziałam: „W tej chwili wychodź z łóżka i zacznij tańczyć z Jezusem! Zacznij chwalić Boga, dziękować Mu! Teraz jest czas, żeby pokazać wiarę. Bóg kocha sprawiedliwość. On wie, że dziecko musi zostać z tobą i obroni cię, ale musisz wykonać swoją część pracy”. Tego wieczoru napisała mi sms: „Zrobiłam, co mówiłaś. Czuję się dużo lepiej, mam teraz nadzieję”. Odpisałam jej: „Cały czas chwal Boga. Będę robić to samo tu, gdzie mieszkam i zobaczymy zwycięstwo”. W ciągu dwóch tygodni jej były mąż wycofał papiery z sądu, a ona nie musiała nawet tam się stawiać. To było niesamowite zwycięstwo. Córka została razem z nią. Dzięki ci, Jezu. Co sprawiło, że zmienił zdanie? Duch Święty. Kiedy zaczęła Go uwielbiać i chwalić w środku jej problemów, Bóg ją obronił.

Właściwa broń

To jest styl życia królestwa, o to właśnie w nim chodzi. Jeżeli chcemy widzieć, jak moc Boża przepływa w naszym życiu, doświadczyć zwycięstwa, przełomu, powinnyśmy postępować w ten sposób. Nasze oczy nie mogą być skupione na problemie, ale na Bogu. On jest większy niż twoje trudności, niż próba, którą przechodzisz. Musimy działać na Jego sposób. Chodzi o to, by uczyć się dróg królestwa.

Jeden z moich synów jest budowlańcem. Przygotowywał się do wybudowania nowego budynku w innym mieście. Tamtejszy burmistrz powiedział mu, żeby jako podwykonawcę zatrudnił jego przyjaciela, bo spodziewał się, że ów podzieli się z nim zyskami. To się nazywa korupcja. Mój syn był młody, więc burmistrzowi wydawało się, że będzie mógł nim manipulować. Ale on nie zlecił tego temu przyjacielowi, tylko komuś innemu. Trzy dni przed rozpoczęciem robót burmistrz dowiedział się o tym i poszedł do prawnika mojego syna. Był wściekły. Narzekał, groził mu, że nie pozwoli na rozpoczęcie budowy. Syn zadzwonił do mnie: „Mamo, mam problem”. Zawsze dzwoni, kiedy ma problem. Odpowiedziałam: „Synu, przebaczymy temu człowiekowi. Zrobimy to tak, jak Bóg by zrobił. A potem uwolnimy błogosławieństwo. Odległość nie ma znaczenia, dotrze do niego, a ja ze swej strony będę dziękować Bogu i chwalić Go. Bóg cię obroni, bo postąpiłeś w prawy sposób. Nie wszedłeś w korupcję”. Minęły trzy dni, syn nie dzwonił, więc ja to zrobiłam. „Ricky, co się dzieje?”. Odpowiedział: „Ooo, mamo! Po tym, jak się modliliśmy, burmistrz znowu przyszedł do mojego prawnika, przeprosił za wszystko i poprosił o przebaczenie za to, w jaki sposób się zachował”. Dzięki Ci, Jezu!

Właśnie w taki sposób zwyciężamy nasze bitwy i wojny. Nie używamy niewłaściwej broni, nie walczymy ciałem, ale bronią duchową. Poprzez najwyższą chwałę nie tylko oddajemy Mu cześć, ale Lew z pokolenia Judy objawia się, żeby nas obronić. Życie królewskie jest całkowicie inne. Chciejmy się nauczyć żyć w ten sposób, żebyśmy mogli doświadczyć pełni nowego życia. Jezus powiedział: Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości (J 10,10). Widziałam alkoholików, narkomanów, którzy zostali uwolnieni w Bożej obecności, bo w niej jest wolność (por. 2 Kor 3,17). Cokolwiek cię krępuje, łańcuchy, które utrzymują cię jak niewolnika, mogą zostać złamane w Bożej obecności. Kiedy On się pojawia, przychodzi z pełnią Swojej mocy. Królestwo Boże jest królestwem potęgi i chwały.

Nie wy będziecie walczyć, lecz Bóg

W Drugiej Księdze Kronik jest opisana historia Jozafata, króla Judy (zob. 2 Krn 20,1-23). Przeciwko niemu wyruszyły trzy armie. Był on świadom, że nie jest w stanie wygrać tej wojny, bo te trzy narody razem wzięte okazały się dużo potężniejsze od niego. Pismo Święte podaje, że przestraszył się tych wojsk, ale ten strach doprowadził go do Boga, zaczął szukać Jego oblicza. Gdy cały lud Boży spotkał się na modlitwie, prorok otrzymał słowo: I rzekł on: „Wszyscy mieszkańcy Judy i Jerozolimy, i ty, królu Jozafacie, słuchajcie uważnie! Tak do was mówi Pan: Nie bójcie się i nie lękajcie tego wielkiego mnóstwa, albowiem nie wy będziecie walczyć, lecz Bóg”. To przesłanie jest także dla nas. Jesteśmy ludźmi przymierza, obmyci Krwią Chrystusa. Ojciec okazuje nam wierność. Kiedy stajemy w obliczu bitwy, On nas obroni, bo zwycięstwo należy do Niego. Naszym zadaniem jest chwalenie Boga. Jacy to nieprzyjaciele stanęli przeciwko ludowi Bożemu? Również dzisiaj występują oni przeciwko nam. Potem Moabici i Ammonici, a z nimi część spośród Meunitów, wtargnęli, aby walczyć przeciw Jozafatowi. Kim byli Moabici i Ammonici? Potomkami Lota, bratanka Abrahama. Symbolizuje on letni typ chrześcijanina – ani zimny, ani gorący. Nie miał on w sobie ognia. Był chwiejny, niezdecydowany. Jednego dnia stał po Bożej stronie, drugiego już nie. W swoim życiu podjął wszystkie możliwe złe decyzje, bo nigdy nie prosił Boga o wskazówki. Postanowił, że zamieszka w Sodomie i Gomorze, a to były najbardziej nikczemne miejsca na świecie. Kiedy Bóg niszczył te dwa miasta, ocalił Lota i dwie jego córki. Uciekli oni i mieszkali w jaskimi. Jedna z tych dziewczyn stwierdziła: „Chcemy mieć dzieci. Mam pomysł: upijmy ojca i prześpijmy się z nim, ja dziś, a ty jutro”. Zrobiły tak, jak postanowiły. Jedna z nich urodziła Moaba, a druga Ammona. Co symbolizują te dwa narody? Manipulację, kontrolę, alkohol, wykorzystywanie seksualne, niemoralność seksualną, brak wiary, strach. Czy nie są to nieprzyjaciele, z którymi dziś się zmierzamy? Która rodzina nie została dotknięta przez alkoholizm czy niemoralność seksualną? Meunici to z kolei potomkowie Ezawa. To naród arabski, który zawsze był przeciwko Izraelowi. Ezaw gardził rzeczami duchowymi. Sprzedał swoje pierworództwo za miskę soczewicy. Czyż ten nieprzyjaciel nie atakuje naszych rodzin? Nie mamy głodu rzeczy Bożych, duchowych.

Ci właśnie nieprzyjaciele stają przeciw ludowi Bożemu. Chcą zniszczyć rodziny. Wróg wie, że kiedy tak się stanie, wszyscy będą zranieni: dzieci, żona, mąż. Ci nieprzyjaciele – alkoholizm, niemoralność seksualna, brak wiary, strach, kontrola, manipulacja, brak głodu Boga – wychodzą przeciwko nam. Ale dobra nowina jest taka, że Jezus już ich pokonał. Raz i na zawsze – na Krzyżu. Kiedy chwalimy Boga, w naszej sytuacji uwolnione jest zwycięstwo Kalwarii. Duch Święty dał strategię wygrania tej bitwy. Nie wy będziecie tam walczyć. Jednakże stawcie się, zajmijcie stanowisko, a zobaczycie ocalenie dla was od Pana, o Judo i Jerozolimo! Nie bójcie się i nie lękajcie! Jutro wyruszcie im na spotkanie, a Pan będzie z wami! Kiedy się boimy – a takie chwile przychodzą – nie możemy pozwolić, żeby strach nad nami panował. Kiedy doświadczasz lęku, biegnij do Boga i zacznij Go chwalić. Jeżeli się boisz, powiedz: „Boże, będę Cię teraz chwalił, uwolnię moje dziękczynienie. Będę uwielbiać Cię w tym miejscu”. Im większy problem, tym większa chwała. Skoro Bóg jest z nami, to czyni różnicę. Nieważne, jak straszliwa góra jest w twoim życiu, z jak wieloma nieprzyjaciółmi się zmagasz – jeżeli Bóg jest z tobą, doświadczysz zwycięstwa.

Kiedy moje małżeństwo się rozpadło i zostałam sama z czwórką dzieci, straciliśmy też wszystkie pieniądze. To był dla mnie bardzo trudny moment. Ale wiedziałam, co mówi Słowo Boże i powiedziałam: „Boże, nieważne, co się stanie. Mimo wszystko będę Ci dziękować i chwalić Ciebie, bo Ty jesteś ze mną. Razem tworzymy większość. Razem wychowamy te dzieci”. Patrząc w przeszłość, dziękuję Bogu. Moje dzieci są cudowne, bo Bóg mi pomógł. Kiedy On przychodzi z pomocą, wszystko jest wspaniałe. To robi różnicę między ludźmi ze świata a nami. Bóg jest z tobą, Bóg jest ze mną, co więc teraz będę robić? Dziękować i chwalić Go. Nie będziemy Go zasmucać.

Król Jozafat postąpił według strategii podanej przez proroka: Potem, poradziwszy się ludu, ustanowił śpiewaków dla Pana, by idąc w świętych szatach przed zbrojnymi wysławiali Go śpiewając: „Wysławiajcie Pana, albowiem na wieki jest Jego łaskawość”. Przed żołnierzami szli ci, którzy uwielbiali Boga, wykrzykiwali na Jego cześć. To jest Boża mądrość. Wyobraźcie sobie: stanęli naprzeciw trzem wrogim armiom, a król w pierwszym rzędzie postawił… „liderów uwielbienia” zamiast najodważniejszych i najsilniejszych żołnierzy. Ale zobaczcie, co się stało dalej: W czasie kiedy rozpoczęli wznosić okrzyki radości i uwielbienia, Pan zastawił zasadzkę na Ammonitów, Moabitów i mieszkańców góry Seir, wkraczających przeciw Judzie, tak iż się wzajemnie pobili. Powstali wówczas Ammonici i Moabici przeciwko mieszkańcom góry Seir, aby ich obłożyć klątwą i wytępić. Gdy zaś tego dokonali z mieszkańcami Seiru, jeden drugiemu pomagał do zguby. Armie nieprzyjaciela zwróciły się przeciwko sobie, pozabijały się nawzajem, żaden wróg się nie ostał, a lud Boży nie stracił ani jednej osoby. Czyż to nie wspaniałe? Dzięki Ci, Panie. Wstańmy, podnieśmy ręce do Pana i powiedzmy: „Boże, Ty jesteś ze mną, a to czyni różnicę. Jesteś ze mną, więc będę Ci wyśpiewywać chwałę, dziękować Ci, bo jesteś dobry i wiem, że doświadczę zwycięstwa, bo przyjdziesz, żeby mnie bronić”. Nieważne więc, przed czym dzisiaj stoisz, z czym się zmagasz – przestań patrzeć na problem i zwróć twój wzrok na Jezusa, zacznij Mu dziękować i chwalić Go.

Maria Vadia

Konferencja wygłoszona 20 września 2015 r. w Toruniu podczas rekolekcji „Moc uwielbienia”, opublikowana w "Posłaniu" 3/2016