Gdy ludzie spali

Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł (Mt 13,25). Słowami tej przypowieści Jezus wskazuje na konieczność zachowania czujności. Ojciec Eugeniusz od Dzieciątka Jezus OCD w swoim dziele Chcę widzieć Boga – traktacie poświęconym duchowości św. Teresy z Avila - w jednym z rozdziałów opisał zagadnienie walki duchowej. Na podstawie nauki tej wielkiej świętej, omówił sposoby działania ducha zła, a także sposoby walki z nim.

Teren działania złego ducha

Na wstępie o. Eugeniusz przypomina, że terenem działania ducha zła jest niższy świat materii i zmysłów. Jego działaniu może podlegać tylko to, co jest w człowieku zmysłowe, czyli ciało, zmysły, wyobraźnia i pamięć. Natomiast nie ma on bezpośredniego dostępu do władz duchowych duszy, jakimi są rozum i wola. Nie ma zatem wglądu w nasze myśli, nie może też wprost na nie oddziaływać. Nie może też, bez zgody osoby zawładnąć jej wolą (nawet w wypadku opętania). Poza tym diabeł, który jest owładnięty nienawiścią, nie ma dostępu do życia nadprzyrodzonego duszy. Świat nadprzyrodzony, do którego - jak pisze o. Eugeniusz – przenika się tylko za pomocą wiary miłosnej, jest dla niego całkowicie zamknięty. Dla ścisłości trzeba jednak dodać, że chociaż duch zły nie może wprost oddziaływać na wyższe władze naszej duszy, to często próbuje wpływać na nie pośrednio, za pomocą wrażeń czy obrazów zmysłowych. Obraz zmysłowy może niekiedy być tak subtelny, a przejście z obrazu w ideę tak szybkie, że dusza może łatwo ulec złudzeniu i nawet nie podejrzewać interwencji złego ducha. Wreszcie szatan może poznawać myśli oraz akty i pragnienia woli, a nawet poruszenia poprzez obserwację uzewnętrznienia ich pismem lub słowem, czy też przez spostrzeganie zewnętrznych objawów, jakie im towarzyszą. To ostatnie stwierdzenie wyjaśnia św. Jan od Krzyża. Mówi on, że chociaż szatan nie może przeniknąć udzielania się łaski Bożej w duszy ludzkiej, to po wielkim uciszeniu, jakie ta łaska sprawia w zmysłach i w jej władzach zmysłowych, może poznać, że dusza otrzymała jakieś dobro.

Obyczaje szatana

O. Eugeniusz podkreśla, że podstawowym rysem złego ducha jest jego zawsze czujna i wytrwała aktywność skierowana przeciwko działaniu Boga, a tym samym przeciw człowiekowi. Nikt z nas nie jest wolny od jego ataków. Dlatego też św. Piotr napisał w swoim liście tę przestrogę: Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając, kogo pożreć. Św. Teresa na kartach swoich dzieł duchowych wyznaje, że na swojej drodze ku zjednoczeniu z Bogiem nie było takiego etapu, na którym nie musiałaby prowadzić walki duchowej. Oczywiście, siła złego ducha i sposób jego oddziaływania oraz moc duszy na każdym z tych etapów jest inna.

Szczególnym przedmiotem ataków ducha złego jest dusza dążąca do doskonałości. Grzesznicy, grzęznący – pisze o. Eugeniusz – w swoich namiętnościach, są dla szatana łatwym łupem; oto dlaczego szatan sprawuje spokojnie swoje władztwo nad niezmierną ilością dusz nie dręcząc ich zupełnie. Dusze żarliwe wysuwają się spod jego wpływów i dlatego przeciw nim kieruje się jego zawzięta i stała nienawiść. A św. Teresa wyjaśnia, że ataki złego stają się szczególnie zaciekłe, gdy pozna on, dzięki swej przenikliwości, że dusza taka z charakteru i woli należy do tych, co chcą iść naprzód. I zdarza się nawet, że dusza, która daleko już postąpi na drodze życia duchowego, może się cofnąć, bo - jak pisze w innym miejscu święta - diabeł chytrymi sposobami znowu zdobędzie ją dla siebie. Snadź nie jeden diabeł, ale całe piekło sprzysięga się na tę zabójczą robotę, bo jak mówiłam, gdy zdoła zgubić jedną taką duszę, nie ją jedną tylko zgubi, ale wielkie mnóstwo dusz. Ma diabeł nabyte już w tym względzie doświadczenie. Poza tym św. Teresa dodaje, że zły duch stara się wykorzystać czas, kiedy dusza nie jest jeszcze całkowicie oddana Bogu i stąd jej siły duchowe nie są jeszcze tak duże. Wie dobrze, że gdy przylgnie ona do Jezusa, wtedy będzie już znacznie silniejsza, a jego ataki staną się dla niej mniej groźne.

Pokusa i zamęt

Pokusa jest głównym ze sposobów działania złego ducha. O. Eugeniusz podkreśla, że pokusa zwykle nie jest wyłączną sprawą ducha zła. Bazuje ona na głównych skłonnościach i słabościach naszej zranionej natury. Wykorzystując swoją władzę nad zmysłami, zły duch stara się uczynić pokusę bardziej uwodzicielską, by w ten sposób rozbudzić pragnienie i pożądanie, które z kolei niejako wymuszą zgodę woli na grzech.

Innym ze sposobów działania złego jest zamęt. Zamęt – pisze o. Eugeniusz – przynajmniej chwilowo, działa wstrzymująco, powoduje niezdecydowanie w wyborze, paraliżuje i umniejsza środki działania i oporu; lęk, jaki towarzyszy temu zamętowi, może zahamować postęp na zawsze. Ale zamęt stwarza przede wszystkim wokół duszy niejasność, która pozwala złemu duchowi przyczaić się i użyć całej swej potęgi.

Ten zamęt i zamieszanie jest często wywoływany przez rozmaite lęki, które diabeł wzbudza w naszym sercu – lęk przed ofiarą, lęk o przyszłość, lęk przed utratą dobrego imienia czy zdrowia i inne. Z drugiej strony, jak pisze św. Teresa, diabeł wabi i powoduje zamęt także przez rzeczy i przyjemności tego świata, przedstawiając je tak, jakby miały trwać wiecznie. W jakiż to odmęt - pisze święta - w jakie udręczenie wtrąca tu zły duch biedną duszę, tak, że sama nie wie, co począć, czy iść naprzód, czy też do pierwszego mieszkania powrócić.

Te prawa życia duchowego wskazują na jedną z głównych zasad walki duchowej, że nie powinniśmy podejmować lub zmieniać ważnych decyzji w stanie zamętu duchowego, ale - jak radzi św. Ignacy z Loyoli - poczekać, aż zamęt za łaską Bożą i naszą z nią współpracą przeminie.

Zły duch może także wzbudzić w duszy wielki niepokój i wątpliwości, strasząc ją ciężkością popełnionych grzechów, czy powodując wielkie roztargnienia i zamęt rozumu. Jeżeli – pisze św. Teresa – przypadkiem jakaś dusza wchodzi w głębokie skupienie, (...) stara się (duch zły) przynajmniej przerażeniem, lękiem, cierpieniami fizycznymi lub wrażeniami zmysłowymi i wrzawą zewnętrzną zwrócić jej uwagę na zmysły, by wyrzucić je na zewnątrz, wyprowadzić z głębi ducha i dopiero wtedy, gdy się przekona, że nic nie może, zostawia je w spokoju.

Kłamca i ojciec kłamstwa

Zamęt jest przygotowaniem do decydującego działania szatana, jakim jest kłamstwo i ułuda. Atakując dusze dążące do doskonałości, ma szanse na zwycięstwo jedynie działając pod pozorem anioła światłości. W tej walce bezwzględnie wykorzystuje pragnienia duszy nadając złu pozory dobra duchowego szczególnie upragnionego przez duszę. Naśladuje łaski nadprzyrodzone, wywołuje fałszywe pociechy duchowe lub nakłaniając duszę wierną do przesady, które często kończy się duchowym zmęczeniem, zniechęceniem, a nawet zawróceniem z drogi wiary. Trzeba także wspomnieć o fałszywej pokorze, która również działa paraliżująco na życie duchowe.

O. Eugeniusz zwraca uwagę, że szatan jako ojciec kłamstwa jest szczególnie aktywny w okresach przejściowych, tzn. takich, kiedy zmienia się sposób udzielania się łaski Bożej w duszy, dzięki bolesnym ciemnościom, jakie tam zalegają, i dzięki nowościom objawów, jakie wywołują, dają mu liczne okazje i wielką łatwość rozciągania swoich sieci.

Środki rozpoznawcze

Pochodzenie otrzymywanych łask poznajemy po owocach. Znakiem wskazującym na działanie ducha zła jest kłamstwo. Ten anioł fałszywej światłości, nie może długo utrzymać się w swej roli, by się w jakichś miejscach nie powikłać w sprzecznościach z samym sobą, czy to przez niewiedzę spraw duchowych, czy to przez przesadę, jaka się miesza w wyrażanie prawdy, czy to przez działalności towarzyszące jego działaniu, czy wreszcie przez kłamstwa szczególne, jakie z upodobaniem dołącza do swoich oszustw jeszcze ukrytych.

Owocem Bożego działania w duszy jest pokój i pokora, podczas gdy zły duch pozostawia w duszy niepokój, zamieszanie i niesmak. Im więcej łask doświadcza dusza wierna, tym więcej widzi i uświadamia sobie - z jednej strony własną niegodność i słabość, a z drugiej - wielkość Boga i Jego łaskawość.

Jak walczyć?

Aby zwyciężyć w walce duchowej, nie można poddać się zbytniemu lękowi. Chociaż zły duch jest wrogiem silnym, to jednak jest istotą potępioną i zwyciężoną. Jasno widzę – pisze święta - całą ich (złych duchów) niemoc i zgoła się ich nie boję; bo skoro trzymam z Bogiem, żadnej przeciw mnie siły nie ma. Silni są tylko przeciw tym duszom zajęczym, które same bez walki się im poddają. Trzeba zauważyć, że taką mężną postawą w walce duchowej mogą wykazać się tylko ci, którzy nie liczą na własne siły, ale używają broni nadprzyrodzonej, koniecznej do odniesienia zwycięstwa.

Broń do walki

Podstawową bronią jest modlitwa i czuwanie. O. Eugeniusz, powołując się na słowa świętej Teresy, napisał, że jeśli dusza oddana jest modlitwie, to zły duch nie ma się czego czepiać w kuszeniu jej i przeciwnie, gdy spostrzeże w duszy niestałość, wolę chwiejną w dobrym, brak stanowczego postanowienia wytrwania w przedsięwzięciu, we dnie i w nocy nie da jej spokoju, tysiące będzie jej nasuwał obaw i trudności. Wiem, co mówię, bo sama aż nadto tego doświadczyłam na sobie; muszę jednak dodać, że mało kto rozumie ważność tej przestrogi.

W modlitwie możemy wzywać wstawiennictwa i pomocy aniołów i świętych, a w szczególności naszego anioła stróża, który ma specjalną misję osłaniania nas.

W Ewangelii Jezus mówi do Apostołów: Ten rodzaj złych duchów można wypędzić tylko modlitwą i postem, wskazując tym samym na to, jak ważne znaczenie w walce z mocami ciemności mają post i umartwienia. O. Eugeniusz wyjaśnia, że post jako umartwienie zmysłów, które są głównym terenem oddziaływania złego, uwalnia od jego wpływów.

Jeszcze inną bronią stosowaną w walce duchowej są sakramentalia. Kościół ustanowił sakramentalia, pewne ryty, względnie przedmioty, którym szczególne błogosławieństwo udziela mocy specjalnej ustrzeżenia przed wpływem złego ducha - pisze o. Eugeniusz. Święta Teresa w walce z przeciwnikiem zwykle stosowała wodę święconą, wielokrotnie podkreślając jej wielką skuteczność. Udając się w podróż ona sama i jej siostry dbały o to, by mieć zawsze ją przy sobie.

Taktyka

Podstawową rzeczą jest, że chociaż walki nie da się zupełnie uniknąć, to wzorem świętych, o ile to jest możliwe, stosować należy taktykę ucieczki, której podstawowymi elementami są wiara i pokora.

Ćwiczenie się w wierze sprawia, że wznosimy się ponad sferę zmysłów, która poddana jest wpływom złego ducha. W Nocy ciemnej św. Jan od Krzyża napisał: Wiara bowiem jest jakby szatą wewnętrzną o tak jaśniejącej białości, że uchodzi wzroku wszelkiego umysłu. Jeśli więc dusza przyodziana jest wiarą, nie widzi jej ani nie dosięga jej szatan, by jej przeszkadzać. Wiara chroni ją przed szatanem, zaciekłym jej nieprzyjacielem więcej niż wszystkie inne cnoty.

Innym sposobem ucieczki przed atakiem złego ducha podanym przez świętego, są akty miłości.

Natychmiast – wyjaśnia naukę świętego o. Elizeusz od Męczenników - skoro tylko odczuje się pierwsze poruszenie, pierwszy atak złego ducha (...) natychmiast należy uciec się do aktu miłości, która chroni przed atakiem. Łącząc w ten sposób nasze uczucie z Bogiem sprawiamy, że dusza – podnosząc się – porzuca rzeczy ziemskie, stawia się w obliczu Boga i jednoczy się z Nim. W ten sposób grzech czy pokusa szatańska zostaje udaremniona, pokusa odpada, a chęci czynienia źle wytrąca się jej przedmiot. Dusza silniejsza w górnych rejonach, gdzie kocha, niż w ciele, które ożywia, usuwa ciało przed pokusą, a przeciwnik nie może jej już dosięgnąć ani zranić; nie ma jej już tam, gdzie mógłby ją pochwycić i zranić. Praktyka ta okazuje się być bardzo skuteczna, jednak w przypadku mniej zaawansowanych na drodze wiary dopiero po pewnym czasie jej stosowania.

Wreszcie, jak poucza św. Teresa, niezawodnym środkiem pozwalającym uniknąć zasadzek złego ducha, jest cnota pokory. Osoba pokorna jest chroniona przez Boga w sposób szczególny, bo nie pozwoli On oszukać duszy – jak pisze św. Teresa - nie ufającej w niczym samej sobie. Akty pokory powodują zawszę ucieczkę nieprzyjaciela, tego, który jest przepełniony pychą. I - jak pisze o. Eugeniusz - wielkim i straszliwym przeciwnikiem złego ducha jest dusza, chociaż słaba, ale pokorna.

Dla dopełnienia omawianego zagadnienia walki duchowej trzeba dodać za świętym Janem od Krzyża, że różne próby i pokusy, na które wystawia nas duch zły, są w pewnym sensie opatrznościowe. Mają one na celu oczyścić naszą duszę i tym samym przygotować ją na przyjęcie większych łask.

Ewa Leszczełowska

Na podstawie: o. Maria Eugeniusz od Dzieciątka Jezus OCD, Chcę widzieć Boga  

Artykuł z "Posłania" 6/2008