Z Maryją w szkole Ducha Świętego

Niemożliwe byłoby, jak mawiał o. Józef Kozłowski SJ, nasze dawanie świadectwa wiary i stanięcie w prawdzie wobec własnego życia, gdyby nie działanie Ducha Świętego. To z kolei jest dar, który został każdemu z nas uproszony przez wstawiennictwo Maryi, Ona bowiem w testamencie z Krzyża stała się Matką wszystkich ludzi, zatroskaną o swoje dzieci i jest dla nich wzorem słuchania, modlitwy i pokornego stawania przed Bogiem.

Ojciec Józef nazywał Ją Matką współuczestniczącą w narodzeniu się do nowego życia każdego z nas oraz wskazywał Ją jako Tę, która towarzyszy nam, ucząc jak żyć według Ducha Świętego. Jego osobiste doświadczenie Boga również związane jest ze szczególną obecnością i wstawiennictwem Maryi. O. Józef wspominał to wydarzenie tak: Modlitwę chrztu w Duchu Świętym przeżywałem w wigilię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w 1976 roku. Współbracia zakonni, wiedząc o moim osobistym nabożeństwie do Matki Bożej, zaproponowali właśnie ten wieczór, ponieważ uznali go za najlepszy czas dla mnie na takie spotkanie. I rzeczywiście, stało się ono dla nas prawdziwym Zesłaniem Ducha Świętego, nowymi „Zielonymi Świętami” – radością uwielbienia Pana, zwłaszcza podczas „śpiewu w duchu”, w darze glosolalii. O. Józef podkreślał, że to święto, 8 grudnia, było czasem wielkiego udzielania się Bożego w jego życiu, określał go jako dzień szczególnych natchnień związanych z nową ewangelizacją. Wówczas powstawały zarysy i pomysły książek Z grzechu do wolności, Duch Święty w działaniu i Z Maryją w życie w Duchu Świętym. Szczególnie ta ostatnia z nich naświetla znaczenie niezwykle cennego daru, jakim jest Maryja w kontekście słuchania i podążania za natchnieniami Ducha Świętego, można Ją bowiem nazwać naszą „wychowawczynią” w szkole Ducha Świętego. Czego zatem powinniśmy się od Niej uczyć?

Postawa oczekiwania

Ilekroć chcemy pójść za Chrystusem jako Panem i Zbawcą, ilekroć chcemy współpracować z Duchem Świętym – wskazywał o. Kozłowski – powinniśmy przyglądać się Maryi i Jej wewnętrznej postawie oczekiwania na przyjście Pana (…), jest ono pełne cierpliwości, łagodności i prostoty. Jest takie zwyczajne, ludzkie, nie ma w sobie nic z wyniosłości i zewnętrzności tego świata, ponieważ Jej serce jest pełne prostoty i doskonałego zaufania Bogu. Ona wychowuje nas do tego, byśmy w pokorze serca przyjęli dar Ducha Świętego i zgodzili się, aby to On sam nas przygotowywał na przyjęcie Pana, który jest i który przychodzi. Szczególną pomocą staje się więc Ona dla tych, którzy uczą się otwierania na łaskę Pana, próbują odnaleźć się w rzeczywistości życia duchowego i rozpoznawania poruszeń duchowych. Maryja swoją postawą wskazuje również, że niewłaściwe jest oczekiwanie konkretnego sposobu działania Bożego, projektowanie scenariuszy co do tych natchnień, ale także brak refleksji nad prawami życia wewnętrznego i identyfikowanie każdego przynaglenia do działania jako Bożego. Kontemplacja momentu Zwiastowania pozwala nam zobaczyć w Maryi to, co spodobało się w Niej Bogu, że wybrał Ją na Matkę Odkupiciela. Potrzebujemy więc uniżenia Maryi w przyjęciu daru, jak i posługiwaniu darem Ducha Świętego. (…) Swoją postawą wskazuje nam, co znaczy uczynić miejsce dla Pana, pozwolić się prowadzić Duchowi Świętemu.

Trwanie w pokorze

Maryja całym swoim życiem i postawą pokazuje nam, czym jest prawdziwa pokora. Widać to zarówno wtedy, gdy rozważała Słowa Objawienia, jak również w modlitewnym trwaniu w obecności Boga, a przede wszystkim w umiłowaniu pełnienia woli Bożej i w miłości do drugiego człowieka. (…) Postawa pokory i uniżenia staje się postawą służby.

Potrzebujemy lekcji pokory od Maryi, aby tak jak Ona uczyć się trwania blisko Boga, a nie podążania za własnymi wyobrażeniami co do życia wiary. Musimy wystrzegać się rozdzielania spraw ludzkich i Bożych w codziennym postępowaniu i dokonywanych wyborach, a przeciwnie: wszędzie dostrzegać konieczność uświęcania siebie i dawania dobrego świadectwa. Czasami postawa ta wymaga od nas słuchania bardziej Boga niż ludzi, znoszenia trudności, braku zrozumienia, a nawet niesprawiedliwych sądów. Maryja pokazuje, że tego typu sytuacje mogą prowokować utratę pierwotnego zaufania Słowu Boga, który wzywa: W każdym położeniu módlcie się i zawsze dziękujcie (por. 1 Tes 5,18).

Maryja uczy nas również, jak współpracować z obdarowaniem duchowym. Wyrazem pokory – jak wskazywał o. Kozłowski – w posługiwaniu darem Ducha Świętego jest wdzięczność. Dziękując Bogu, nie tylko bronimy się przed wyniosłością serca, przed popadnięciem w zadufanie, przypisywaniem sobie chwały (…), ale czynimy to, co najbardziej właściwe w postawie dziecięctwa Bożego. O. Józef z wielkim realizmem co do kondycji ludzkiej wskazywał, że wiele razy człowiek przeżywa trudności z zachowaniem pokory wobec tego, co Bóg przez niego czyni. Pokuszenie zmierza do tego – tłumaczył o. Józef – aby nakłonić człowieka do przypisywania sobie tego, co dar Boga wniósł w jego życie. W ten sposób, zamiast oddać chwałę Stwórcy i Panu, zacząłby oddawać ją sobie. Maryja, uwielbiając Boga i czyniąc to także wobec świadków, wyraźnie pokazuje, że nie przypisuje sobie w żaden sposób wyróżnienia i zasługi. Powinniśmy, patrząc na Nią, robić wielokrotnie rachunek sumienia z własnej postawy i pytać siebie: czy nie ulegliśmy złudnemu poczuciu, że to, co mamy, czym służymy innym, zawdzięczamy sobie? Czy oczekujemy od innych pochwał i docenienia? Czy nie zagnieździło się w naszym sercu poczucie wyższości wobec innych? To, że jesteśmy doświadczani przez złego ducha pokusami przeciwko tej cnocie, nie oznacza jednak, że mamy dać posłuch złu, które chciałoby, aby to, co stało się udziałem naszego życia, zostało skierowane przeciwko nam.

Posłuszeństwo

Niech mi się stanie według twego słowa! (Łk 1,38) – co znaczą te słowa, wypowiedziane przez Maryję i co mogą oznaczać dla nas, którzy otwieramy się na działanie Ducha Świętego? Przede wszystkim chodzi tu o troskę o wzrost daru w sobie i w innych, który dokonuje się dzięki rozważaniu Słowa w sobie (…), stopniowe „umniejszanie się, by On wzrastał”. Kontemplując życie Maryi, widzimy, że stopniowo ustępuje miejsca Synowi Bożemu, a On wzrasta. To można także odnieść do naszego obdarowania charyzmatycznego. W początkowej fazie posługiwania darem – tłumaczył o. Kozłowski – może wydawać się, że to my „uruchamiamy” ten dar. Jeśli jednak chcemy w całej pełni współpracować z Duchem Świętym, na miarę naszego obdarowania, musimy pozwolić prowadzić się poprzez ten dar, tam, gdzie Pan chce, byśmy nim służyli. Tego właśnie dotyczy posłuszeństwo woli Ojca. To także zgoda na to – wskazywał dalej o. Józef – że Jego wola może być przekazana przez drugiego człowieka, podobnie jak w życiu Maryi, kiedy odnaleziony w świątyni Jezus powiedział do swojej Matki:„Cóż z tego, żeście Mnie szukali? Czyż nie potrzeba, abym był w sprawach Ojca?” (por. Łk 2,49). I dodawał, że trudno jest nam zgodzić się na to, żeby przyjmować wolę Bożą skierowaną przez konkretnego człowieka, szczególnie, kiedy dostrzegamy jego niedoskonałość. Nasze ja, nie zgadzając się na takie objawienie się woli Bożej, buntuje się przeciwko Bogu. Jeśli kontemplujemy słowa Maryi z Kany Galilejskiej (Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie), to dostrzegamy potrzebę konkretnego wychowania nas w posłudze charyzmatycznej. Jeśli otrzymaliśmy jakikolwiek dar duchowy (woda przemieniona w wino, zob. J 2,1-10), otrzymaliśmy go nie ze względu na siebie, ale ze względu na budowanie wspólnoty Kościoła. Jesteśmy zatem uczeni przez Maryję trwać przy Chrystusie i posługiwać darem duchowym jak On tego chce i kiedy chce, niezależnie od naszych sytuacji ludzkich, ale zgodnie z powołaniem, do którego zostaliśmy wezwani.

Otwartość na głoszenie

Życie w Duchu Świętym oznacza, że kroczenie za Jezusem Chrystusem jest wciąż pełne nowości. Nie ma wtedy pojęcia „starzenie się” w życiu duchowym, nie ma miejsca na poczucie bezsensu i niespełnienia. Oznacza to również pewną czujność w odczytywaniu konkretnych potrzeb danej wspólnoty – czy to małżeńskiej, zakonnej, kapłańskiej, modlitewnej, czy wspólnoty życia, a także odczytywanie „znaków czasu”. Dzisiejszym znakiem czasu jest – jak wskazywał o. Józef – nowa ewangelizacja. Maryja zachęca, byśmy ponownie zaufali Jej Synowi i poszli odważnie głosić Jezusa Chrystusa. Abyśmy, współpracując z Duchem Świętym, pozwolili na to, by miłość Boża objawiała się światu przez nas i by świat uwierzył, że Jezus Chrystus jest jedynym Panem. I aby każdy w tym, kim jest i co czyni, został wybawiony przez Zbawiciela i uświęcony przez Ducha Świętego – by człowiek naszych czasów zwrócił się na nowo ku Temu, który Jest i który przychodzi przez serce Niepokalanej.

Prośmy zatem Maryję, by nas prowadziła i nieustannie czuwała przy naszym wzrastaniu w Chrystusie i podążaniu śladami Jego Ducha. Jej obecność i troska sprawiają, że możemy na tej drodze czuć się bezpieczni i pewni celu. 

Agnieszka Kozłowska

Cytaty za: Maryja Matką Odnowy w Duchu Świętym. Materiały IV Forum Charyzmatycznego, pod red. o. Józefa Kozłowskiego SJ  

Konferencja z "Posłania" 3/2016