Sztuka wyborów

W Nim bowiem wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym (Ef 1,4-6). 

Przygotowanie do sakramentu Chrztu świętego mojego synka i związana z tym lektura Katechizmu Kościoła Katolickiego na nowo rozpaliła moje serce wdzięcznością za łaskę wiary, za dar mojego własnego chrztu, a także za to, jak Pan troszczy się, aby trwać i wzrastać w wierze, w coraz bliższej relacji z Nim. Rozważając ogrom łask, jakie otrzymujemy na chrzcie świętym, a więc przede wszystkim wszczepienia w Chrystusa i stania się dzieckiem Bożym, mogłam z wdzięcznością serca wyśpiewać w modlitwie dziękczynienie Bogu za dar nowego życia w Nim, za to, że wyprowadził mnie z niewoli grzechu, w Swoim miłosierdziu przywrócił mi godność dziecka Bożego i pragnie, abym miała życie w pełni i obfitości, które jest możliwe tylko w Nim, poprzez rozeznawanie i podejmowanie Jego woli. 

Jak realizować to otrzymane już na chrzcie powołanie dziecka Bożego? Jak w konsekwencji tego być szczęśliwym - błogosławionym? Jak nie zmarnować swojego życia, gubiąc się w gąszczu propozycji, mających nas uszczęśliwić? Jak żyć z sensem, nie tracąc sił i czasu danego nam przez Boga na to, co sensu nie ma? Są to pytania o to, jakich wyborów dokonywać, jakie decyzje i czyny podejmować w konkrecie codziennego życia, tak aby pełnić wolę Boga, czyli - jak duchowo rozeznawać? 

Pokropię was czystą wodą, abyście się stali czystymi, i oczyszczę was od wszelkiej zmazy i od wszystkich waszych bożków (Ez 36,25). 

Skuteczne rozeznanie możliwe jest tylko wtedy, kiedy w swoim życiu oczyścimy nasze serca z wszelkich bożków, a następnie wyznamy i przyjmiemy Jezusa jako swojego jedynego Pana. Dobre rozeznanie nie jest możliwe, jeżeli żyjemy jak poganie, o których mówi św. Paweł: Choć Boga poznali, nie oddawali Mu czci jako Bogu (Rz 1,21). Potrzeba, abyśmy badali swoje serce, bo, choć uznajemy się za osoby wierzące, w konkrecie życia często idziemy nie za głosem Boga, lecz jesteśmy niewolnikami różnych bożków, którymi stają się nasze pożądanie czy egoizm. Aby żyć w prawdzie, mamy odrzucić przywiązanie do tych pożądliwości, które stają się naszymi nawykami, z którymi już nie walczymy, bo - być może - wydają się nam nieszkodliwe, niewielkie, a tymczasem zaciemniają nasz umysł i osłabiają wolę, uniemożliwiając właściwe rozeznanie. Św. Jan od Krzyża wskazuje: Każda z tych niedoskonałości, do której dusza przylgnęła i nawykła, więcej jej przeszkadza w postępie i cnocie, niż gdyby codziennie popadała w liczne niedoskonałości i grzechy powszednie, które jednak nie pochodziłyby z przyzwyczajenia ani z trwałego złego nawyku. Poszczególne bowiem upadki nie szkodzą duszy tak, jak dobrowolne przylgnięcie do jakiejś rzeczy. Stąd, jak długo dusza będzie im ulegała, jest wykluczone, by mogła postępować w doskonałości, choćby ta niedoskonałość była najmniejsza. Bo wszystko jedno, czy ptak będzie uwiązany tylko cienką nitką czy grubą, bo jedna i druga go krępuje; dopóki nie zerwie jednej czy drugiej, nie będzie mógł wzlecieć swobodny. Wprawdzie cieńszą nić łatwiej jest zerwać, lecz choćby było łatwo, dopóki jej nie zerwie, nie wzleci. Tak jest i z duszą lgnącą do jakiejś rzeczy; choćby nawet była bardzo zasobna w cnotę, nie dojdzie jednak do swobody zjednoczenia z Bogiem. 

Prośmy więc Ducha Świętego, by prowadził nas do prawdy o nas samych, by oświecił nasze serca, abyśmy nie przywiązywali się do tego, co nas od Boga oddziela, lecz abyśmy mogli postępować w wolności dzieci Bożych. 

I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała (Ez 36,26). 

Święty Paweł przestrzega, abyśmy w swym życiu nie stali się jak ci, którzy znają wprawdzie nakazy woli Bożej, chlubią się znajomością Boga, ale rozeznają wolę Bożą tylko teoretycznie, nie idą za nią w praktyce życia: Jeżeli jednak ty dumnie nazywasz siebie Żydem, całkowicie zdajesz się na Prawo, chlubisz się Bogiem, pouczony Prawem znasz Jego wolę i umiesz rozpoznać co lepsze, a jesteś przeświadczony, żeś przewodnikiem ślepych, światłością dla tych, którzy są w ciemności, wychowawcą nieumiejętnych, nauczycielem prostaczków, mającym w Prawie wyraz wszelkiej wiedzy i prawdy... Ty, który uczysz drugich, sam siebie nie uczysz (Rz 2,17-21). Nie jesteśmy w stanie sami z siebie skutecznie rozeznawać, potrzebujemy z pokorą uznać własną słabość, skłonność do grzechu, egoizmu, naszą niemoc. Jednak, nie poprzestając na tym, powinniśmy też uznać, że jedynie Jezus może nas wyzwolić i dać nam serca z ciała, gotowe pójść za Jego głosem. Trzeba na co dzień z wiarą otwierać Mu nasze serca, zapraszać Go w nasze życie, zwłaszcza z wiarą i zaufaniem odsłaniać Mu nasze słabości i zapraszać Go tam z Jego światłem i mocą. Trzeba na nowo powtarzać Mu, że potrzebujemy Go jako naszego Pana i Zbawiciela. 

Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali. Wtedy będziecie mieszkać w kraju, który dałem waszym przodkom, i będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem (Ez 36,27-28). 

Być dzieckiem Bożym, postępować jak dziecko światłości to wielka łaska i przywilej, który Jezus sam nam wysłużył. To dzięki Jego ofierze miłości na Krzyżu i darze Ducha Świętego możemy rozeznać wolę Bożą i ją wypełnić. Jedynie podejmując trud życia w Duchu Świętym, otwierając się na Jego moc, możemy właściwie rozeznać i żyć wolą Bożą. Taki jest też sens naszej modlitwy, naszego wołania: „Przyjdź, Duchu Święty!”. Duch Święty od chrztu św. w tajemniczy sposób działa w sercu człowieka i na miarę naszej wiary, naszego otwarcia się na Jego obecność, na miarę naszego pragnienia Jego uzdrawiającej, przemieniającej mocy, On sam umieszcza prawo Boże w sercu człowieka, On sam to serce przemienia, tak aby było wewnętrznie zgodne z tym, czego Bóg od nas pragnie, i On sam udziela mocy, aby to wypełnić w naszym życiu. Potrzeba nam przede wszystkim prosić Ducha Świętego o dar miłości, abyśmy pragnęli tego, czego pragnie od nas Bóg. Mocna i czysta miłość uzdolni nas do skutecznego rozeznania, jest ona jego podstawowym kryterium. Św. s. Faustyna zaświadcza: Gdy dusza moja zanurzona jest w miłości, to najwięcej zawiłe kwestie jasno i prędko rozstrzygam - ona jest zdolna przejść nad przepaściami i przez wierzchołki gór. Miłość, jeszcze raz miłość. Na modlitwie mamy prosić Ducha Świętego, aby wskazał nam, czy nasze decyzje, czyny, pragnienia są powodowane miłością. 

Katarzyna Ciesielska

Na podstawie: o. A. Ruszała OCD, W dobrych zawodach. Rozeznawanie i walka duchowa w życiu chrześcijańskim 

Artykuł z "Posłania" 5/2010