Żar miłości

Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął (Łk 12,49) 

Całe życie naszego Pana Jezusa Chrystusa było przeniknięte wielkim pragnieniem oddania chwały Bogu i zbawienia dusz ludzkich. To pragnienie powinno ożywiać także nasze serca, jest ono niejako miarą naszej miłości do Chrystusa, naszego wydania się Bogu.

To wezwanie do gorliwości o Dom Boży znajdujemy w pismach wielkich mistyków, którzy sami oddali swoje życie Bogu dla ratowania dusz ludzkich. Św. Katarzyna ze Sieny do jednego ze swoich synów duchowych pisze o tym w ten sposób: Chciałabym widzieć w tobie taki głód zbawienia dusz, byś mógł umrzeć z niego jak Chrystus Jezus, a przynajmniej byś umarł z jego powodu światu i sobie samemu. 

To gorące pragnienie chwały Bożej i zbawienia dusz nazywane jest żarliwością, a żarliwość to żar miłości, ale miłości duchowej w woli – jak pisze o. Garrigou-Lagrange w książce Trzy okresy życia duchowego. Zatem nie chodzi tu o uczucie i dlatego może i powinna ona trwać nawet pośród oschłości i przeciwności wszelkiego rodzaju, tak jak w sercu dobrego żołnierza trwa gorąca miłość ojczyzny w godzinach najcięższych. A nawet, jak dalej pisze o. Garrigou-Lagrange, żarliwość bywa czasem tym bardziej wielkoduszna i zasługująca, im jest mniej odczuwalna

Motywy żarliwości 

Zasadniczym motywem naszej żarliwości jest to, że Bóg zasługuje na to, by Go miłować ponad wszystko. Dla Niego warto poświęcić swoje życie. Przykład takiego oddania się Bogu aż do całkowitego wyniszczenia siebie widzimy w życiu świętych. 

Kolejny motyw wypływa z obowiązku naśladowania Jezusa, którego całe życie było nieustannym ofiarowywaniem Siebie Bogu. Już w ciszy Nazaretu Jezus uczy nas, w jakiej pokorze i wyrzeczeniu powinny rodzić się dzieła Boże. Całe życie Jezusa było naznaczone wielkim cierpieniem z powodu grzechów ludzkich. Odczuwał boleśnie także to, że miłość nie jest kochana. Już od początków publicznej działalności spotykał się z lekceważeniem, odrzuceniem, a nawet z jawną wrogością i to od tych, od których można by się jej najmniej spodziewać. Jezus przyszedł do swoich, a wielu z nich nie chciało Go przyjąć. O. Garrigou-Lagrange odnosi tę sytuację także do życia uczniów Jezusa: Często tak bywa; gdy dusza ma przynieść wielką chwałę Bogu, spotykają ją nieraz przeszkody od tych, którzy powinni jej pomóc. 

Gorące pragnienie Jezusa oddania chwały Bogu i zbawienia dusz wypełniło się przez złożenie ofiary doskonałej i odkupienie człowieka. 

Wreszcie trzecim motywem jest nieskończona wartość duszy nieśmiertelnej, odkupionej Krwią Chrystusa. Każda z nich jest więcej warta niż cały wszechświat fizyczny i każda jest powołana do tego, by otrzymać dobrodziejstwo odkupienia i życie wieczne. 

Cechy żarliwości 

Żarliwość powinna być gorąca - ale jak już to zostało wspomniane - nie chodzi tu o uczucie, któremu spieszno jest uzewnętrznić się dla osobistego zadowolenia i dla szukania siebie, które innych męczy, ale o żar duchowy. 

Ponadto powinna być ona oświecona łaską Bożą. W służbie Bożej dla ratowania dusz nie wystarczy działanie tylko przyrodzone. Bez światła i pomocy Ducha Świętego, działając pod wpływem tylko ludzkiego rozumu, przestajemy pełnić dzieła Boże, a zaczynamy realizować własne cele, gubiąc perspektywę wieczności. Żarliwość, którą ożywia tylko duch przyrodzony, zamiast nawracać dusze do Boga, daje się pociągnąć przez świat, pozwala się uwieść wielkim słowom pozbawionym treści: marzy np. o społeczeństwie przyszłości, tracąc z oczu cel nadprzyrodzony prawdziwej społeczności Bożej. Żarliwość oparta na mądrości tylko ludzkiej zapomina także o koniecznych środkach nadprzyrodzonych, jakimi są modlitwa i pokuta. 

Innymi bardzo ważnymi cechami żarliwości są cierpliwość i łagodność. Żarliwość, aby zachować swój żar, aby była trwała, musi unikać niepotrzebnego gniewu z powodu zła przez okazywanie zbędnego oburzenia i prawienia kazań na prawo i na lewo. By nie popaść w zniechęcenie i rozgoryczenie, trzeba pamiętać o tym, że Opatrzność Boża czasem dopuszcza zło dla jakiegoś większego dobra. 

Wreszcie żarliwość powinna być bezinteresowna. W służbie Bożej możemy ulec pokusie, by przywłaszczyć sobie to, co należy do Boga lub naszych bliźnich. Jesteśmy wtedy podobni – jak pisze Tauler – do psów myśliwskich, które co prawda z wielkim zapałem, gorliwością i poświęceniem gonią za zwierzyną, ale potem, zamiast ją przynieść panu, zjadają ją same. Podobnie może być w życiu osób, które ulegną takiej pokusie, że zatrzymują dla siebie dusze, które powinny pozyskać dla Pana. Zdarza się wtedy, że dobry Bóg karze je za to surowo, by je nauczyć trzymania się na uboczu, by sam mógł działać w nich i przez nie. Gdy będą mniej pewne siebie, mniej przekonane o swojej ważności, trochę nadłamane, a przynajmniej bardziej giętkie, Bóg posłuży się nimi jako uległymi narzędziami; zapomną wtedy zupełnie o sobie w rękach Zbawiciela, który jedynie wie, czego potrzeba dla odrodzenia dusz. 

Ta pokusa interesowności przejawiać się może również w tym, że chcemy wszystko robić sami albo jesteśmy zazdrośni, gdy inni pracują z większym powodzeniem niż nasze. Aby uleczyć nas z tych i innych złych skłonności, Pan zsyła na nas liczne niepowodzenia i próby. Ćwiczy nas w ten sposób tak długo, aż wreszcie zrezygnujemy z przeprowadzania własnych planów. Wówczas Pan będzie się mógł nami posłużyć dla przeprowadzenia swoich zamiarów, a żarliwość nasza oczyszczona z miłości własnej i egoizmu stanie się również trwała i niepokonana. 

Formy apostolstwa 

Żarliwość może znaleźć swój wyraz w różnych formach zaangażowania. Mogą to być: apostolstwo słowa, wszelkiego rodzaju dzieła miłosierdzia, posługa modlitwy, która - chociaż ukryta  - jest duszą apostolstwa zewnętrznego. Na szczególne podkreślenie zasługuje apostolstwo cierpienia zadośćczyniącego. O tej, także ukrytej, ale jednocześnie bardzo ważnej i owocnej służbie pisze o. Garrigou-Lagrange w ten sposób: Gdy w Ciele Mistycznym Zbawiciela jeden członek cierpi dobrowolnie z miłości, inny członek chory odzyskuje zdrowie (...). Gdy jakiś sługa lub służebnica Boża ofiaruje swoje ciało i serce, Pan Bóg oczyszcza ciało jakiegoś nieszczęśliwego u kresu sił lub leczy serce chore, które nie miało odwagi zerwać swych łańcuchów. Gdy w Ciele Mistycznym jakaś dusza szlachetna poświęca swoją własną wolę, Pan wskrzesza gdzie indziej jakąś inną wolę martwą, udzielając jej wielkiej łaski nawrócenia

Ta gorliwość o sprawy Pana, w szczególności o zbawienie dusz, musi cechować każdego chrześcijanina, jest ona czymś normalnym na drodze świętości. Jednak żeby była ona trwała, niepokonana, łagodna, cierpliwa i bezinteresowna, musi wyrastać z głębokiego życia modlitwy, coraz większego wydania się Bogu i posłuszeństwa natchnieniom Ducha Świętego. 

Ewa Leszczełowska 

Na podstawie: Trzy okresy życia wewnętrznego o. Reginalda Garrigou-Lagrange OP 

Konferencja z "Posłania" 2/2008