Uwielbiajmy Boga!

Wieczne życie polega właśnie na uwielbieniu Boga oglądanego twarzą w twarz, bez żadnej zasłony! Musi to być naprawdę fascynujące zajęcie, skoro wciąga i pochłania ono tak wiele wybitnych i uczciwych osób, jakimi są bez wątpienia aniołowie i święci.

Można zatem powiedzieć, że uwielbienie Boga jest najlepszą formą spędzania czasu. Jak napisał św. Ignacy w Ćwiczeniach duchownych, człowiek został stworzony, aby Boga wielbił, okazywał Mu cześć i służył Mu, a dzięki temu zbawił swoją duszę (por. ĆD, 23).

Trzeba wciąż przypominać sobie o ważnej roli, jaką  pełni modlitwa uwielbienia. To przypomnienie jest nam potrzebne, bo nasza ludzka natura jest bardziej skłonna prosić, aniżeli uwielbiać Boga. Uwielbienie jako forma  modlitwy odgrywa szczególną rolę podczas spotkania modlitewnego i naszej modlitwy osobistej.

Spotkanie modlitewne jest czasem, w którym powinniśmy odwrócić się od wszelkich otaczających nas spraw i osób. Jednakże nie oznacza to oderwania się od rzeczywistości. Powinniśmy zadać sobie pytanie: co wnosimy na spotkanie modlitewne? Jeśli radość, to chciejmy ją wyrazić na modlitwie. Jeśli trud i smutek, to zawierzmy je Bogu, chciejmy „przerzucić swą troskę  na Pana” (por. Ps 55,23). Dlaczego czasami trudno  nam uwielbiać, dlaczego zapominamy o modlitwie uwielbienia? Człowiek posiada takie usposobienie, że często koncentruje się na sobie, a wtedy bardzo szybko ogarnia go niezadowolenie, troska czy próżność. Należy więc pokonywać skłonności naszego  ludzkiego ducha oraz pokusy pochodzące od ducha złego. Zamiast zatem narzekać, wzdychać i użalać się, trzeba wielkodusznie i wytrwale uwielbiać Boga. W jakimkolwiek stanie jesteśmy, czy w pocieszeniu, czy strapieniu, winniśmy Bogu oddać wszelką chwałę i cześć. A zły humor, nienajlepsze samopoczucie czy  niskie ciśnienie atmosferyczne nie usprawiedliwiają nas wcale ze zwalniania się z modlitwy.

Jeśli pragniemy modlić się i uwielbiać, powinniśmy  przypomnieć sobie i głęboko uświadomić, że nie zbieramy się na spotkaniu modlitewnym dla  samych siebie, ale dla Boga. Jeśli chcemy, by nasza modlitwa była oddaniem chwały Bogu, musimy postawić Go w centrum. A wtedy nasze słowa, gesty i pieśni będą dziękczynieniem i uwielbieniem Bożej  mocy i miłości. Na modlitwie musimy czuwać, aby nasze myśli były skupione na Bogu, aby nie ulegały rozkojarzeniu. O rozproszenia zwłaszcza nietrudno, kiedy pojawiają się nieprzychylne naszym planom  okoliczności. Niezależnie jednak od jakichkolwiek  sytuacji, powinniśmy stanąć we właściwej postawie wewnętrznej, czyli w pragnieniu oddania chwały Bogu. Jesteśmy zawsze winni Bogu uwielbienie i dziękczynienie za to, kim jest i co dla nas uczynił.

Jesteśmy wezwani, aby wielbić Boga przede wszystkim w naszej codziennej modlitwie osobistej.  Gdy oddalamy się od samych siebie i własnych problemów, a zwracamy się w stronę Boga, to możemy spojrzeć na swoje życie w Jego świetle. Jest to spojrzenie uwalniające. Modlitwa uwielbienia posiada wielką moc, bo podczas niej nasze serca są otwarte na błogosławieństwo Boże. Owocem tej modlitwy jest doświadczenie wewnętrznego pokoju, radości i miłości.

Uwielbienie jest trafną odpowiedzią na słowa Jezusa: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem (Mt 22, 37). Oczywiście nie jest ono tylko wydzieloną z naszego życia praktyką i czasem, lecz  jest sposobem przeżywania całego życia. Uwielbienie  wyraża się w codzienności, w relacjach z bliźnimi, w aktach strzelistych kierowanych do Boga w różnych momentach dnia. Modlimy się przecież – jak uczy św. Ignacy – o łaskę, aby wszystkie nasze zamiary, czyny i prace skierowane były wyłącznie ku chwale Bożej.  

Izabela Surmacz

Na podstawie rozdziałów autorstwa Jima Cavanara, Prowadzenie spotkania modlitewnego (praca zbiorowa).    

Artykuł z "Posłania" 4/2011