Nie odrzucaj radości

Zawsze mamy jakiś powód, żeby się nie radować. Nie odrzucaj radości. Kiedy demon zabiera nam łaskę, czyni nas brzydkimi i smutnymi. A zatem: czy chcesz należeć do demona, czy być synem Maryi? Maryja to kobieta radości. Kiedy anioł przedstawił się Maryi, powiedział jej: „Rozraduj się, pełna łaski”. Zauważcie, że w języku hebrajskim „radość” i „łaska” to słowa niemal identyczne, mają ten sam korzeń. Mieć radość to być pełnym łaski, która zaraża.

Maryja otrzymała zwiastowanie anioła i jest pełna radości, biegnie więc z pośpiechem, aby odwiedzić swoją kuzynkę Elżbietę. Czy widzieliście kiedyś ludzi smutnych? Chodzą wolno, nie odrywają stóp od podłogi, ciągną je. A osoba radosna idzie szybko i zaraża radością. Maryja biegnie do Elżbiety i przekazuje radość. Pozdrowiona kuzynka jest pełna radości. Również Jan, który jest w jej łonie, raduje się, skacze z radości. Zobaczcie, jak mocna jest ta łaska. Potem, gdy Maryja idzie do Betlejem, aby urodzić Jezusa, aniołowie ogłaszają tę wiadomość pasterzom – a oni idą pełni radości. Łaska zaraża! Później Maryja idzie do świątyni, spotyka Symeona i prorokinię Annę, staruszkę. Symeon – też staruszek – pełen radości mówi: „Teraz mogę umrzeć szczęśliwy” (por. Łk 2,25-38). My także musimy zarażać tą radością, że Pan jest z nami. Gdy wejdziemy do jakiegoś miejsca, niech wejdzie z nami radość.

Pewnego razu pojechaliśmy na ewangelizację. W tej miejscowości byliśmy ugoszczeni przez pewną rodzinę. Weszliśmy do domu, jedliśmy z gospodarzami, rozmawialiśmy, opowiadaliśmy dowcipy, mówiliśmy o Jezusie i wreszcie poszliśmy spać. Rano gospodarz domu wstał. Miał od dawna tak chory kręgosłup, że nawet nie mógł umyć twarzy w umywalce, bo nie był w stanie ruszać głową, mył się pod prysznicem. Tego ranka przyszedł na śniadanie cały szczęśliwy, siadł do stołu i powiedział: „Nie wiem, co się wydarzyło. Przez 20 lat nie mogłem się poruszać dobrze. Wczoraj przyjąłem misjonarzy i wiem, że oni są od Jezusa. Dzisiaj rano poszedłem do łazienki, żeby się umyć i zobaczyłem, że mogę się normalnie poruszać! Umyłem się więc superszczęśliwy, nie wytrzymałem i poszedłem od razu na plac, aby zobaczyć się z moimi przyjaciółmi w barze. Powiedziałem im: »Jezus mnie uzdrowił! Zobaczcie!«. Zacząłem poruszać się we wszystkie strony, a przyjaciele odparli: »Twój kręgosłup został uzdrowiony, ale ty rozchorowałeś się na głowę«”.

Chcemy prosić dla całego Torunia o zesłanie Ducha radości. Maryja przychodzi tutaj do nas. Chcemy, żeby zaraziła nas wszystkich tą samą radością. W Medjugorie powiedziała: „Gdybyście wiedzieli, jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości”. Wiemy, że kiedy jesteśmy bardzo szczęśliwi, zaczynamy płakać z radości, bo to radość, która wypływa w obfitości, przelewa się. Zauważyliśmy, że Pan Jezus chce uwolnić to miasto od ducha opresji. Modląc się za was poprzedniej nocy, czuliśmy, że tutaj jest ciężar duchowy – duch opresji i smutku. Prosimy więc o cud Boży. Za chwilę będzie adoracja – ta sala ma się przemienić w Wieczernik, gdzie łaska Boża jest tak obecna, że wszyscy eksplodujemy. Nie pozwól szatanowi, żeby sprawiał, że będziesz skupiony tylko na problemach i trudnościach. Nie pozwól mu zabrać Ci radości wzniesienia się do Boga. Nie pozwól, aby demon oskarżyciel wyrzucał ci twoje grzechy. Pamiętaj, im bardziej jesteś smutny, tym bardziej będziesz grzeszył. Smutek to droga grzechu. Święty Filip Neri, szalony święty, mówił zawsze: „Smutek i melancholia z dala od mego domu”. Powstań i powiedz razem ze mną: „W Imię Jezusa wyrzekam się wszelkiego ducha smutku, wszelkiego ducha opresji. Wyrzekam się wszelkiego ducha oskarżyciela, wszelkiego ducha niemego, ducha głuchego, który nie pozwala mi usłyszeć Boga zakochanego we mnie”. Połóż ręce na uszach i powiedz: „Duchu głuchy, duchu oskarżycielu, duchu opresji, w Imię Jezusa wyjdź!”.

o. Enrique Porçu

Konferencja wygłoszona 31 maja 2013 r. w Toruniu podczas rekolekcji Duch Święty zstąpi na was i otrzymacie Jego moc, opublikowana w "Posłaniu" 1/2014