Pusta droga

Krew męczenników zasiewem Kościoła 

Po ukamienowaniu św. Szczepana doszło do wielkich prześladowań w Kościele jerozolimskim. Uczniowie Jezusa rozproszyli się po okolicy. Wśród nich był Filip - jeden z Siedmiu, ustanowionych przez Apostołów do pomocy - który przybył do Samarii i tam z mocą głosił Słowo Boże. Ludzie słuchali go uważnie, gdyż jego przepowiadaniu towarzyszyły wielkie znaki i cuda.

Wielu ciężko chorych było uzdrawianych, z wielu też z donośnym krzykiem wychodziły duchy nieczyste. Nic dziwnego, że towarzyszyła tym wydarzeniom wielka radość i że licznie przyjmowano chrzest. 

Taka jest dynamika rozwoju Kościoła od początku. Z jednej strony ból i cierpienie po stracie pierwszego męczennika oraz niepewność własnego losu, z drugiej, pod presją prześladowań, rozproszenie i entuzjastyczne głoszenie Dobrej Nowiny. W naszych czasach krew męczenników nadal jest zasiewem Kościoła. Widzimy to szczególnie w krajach Afryki czy Azji, o czym donoszą nam raporty o prześladowaniach chrześcijan. A tam, gdzie nie jest przelewana krew wyznawców Chrystusa, ale doświadcza się innych form napiętnowania i ucisku, wspólnoty chrześcijan także są żywe, rozwijają się, swoim przykładem pociągają innych. Tak działa Opatrzność Boża - nawet ze zła wyprowadza większe dobro. 

Misja Filipa 

Przyglądając się postawie i działalności Filipa, możemy wiele nauczyć się od niego. Dzieje Apostolskie dokładnie opisują jedną z jego misji, która doprowadziła do nawrócenia dworzanina etiopskiego. „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta” – powiedział anioł Pański do Filipa. A on poszedł. Piękna scena posłuszeństwa prowadzeniu Bożemu. Niejeden z nas chciałby otrzymywać tak jednoznaczne polecenia od anioła czy samego Ducha Świętego, ale w gruncie rzeczy łaska jest nam również udzielana, chociaż nie tak spektakularnie, zawsze jednak pozostaje to samo wyzwanie - na ile będziemy posłuszni. Filip posłany zostaje na pustą drogę i nie dziwi się temu. Człowiek współczesny, tak bardzo ufający rozumowi, miałby tu już pewnie problem – po co iść gdzieś, skoro tam nikogo nie ma? Często chcielibyśmy mieć przed sobą cały plan, ciąg zdarzeń, zanim zdecydujemy się w coś zaangażować, bo przecież można się ośmieszyć lub komuś narazić czy po prostu niepotrzebnie tracić czas i siły na niepewne przedsięwzięcia. Filip jednak nie ma wątpliwości, on posłusznie idzie tam, gdzie zostaje posłany. I dokładnie w tym momencie nadjeżdża dworski urzędnik królowej etiopskiej, czytając księgę proroka Izajasza. Duch Święty każe Filipowi przyłączyć się do jego wozu. Podbiega i dopiero wtedy słyszy, że tamten czyta fragment Pisma odnoszący się do męki Zbawiciela i na bazie tego słowa wchodzi w dialog z nieznajomym. Dworzanin zaprasza Filipa do swego wozu, aby wytłumaczył mu sens czytanych słów. To daje okazję Filipowi do opowiedzenia Dobrej Nowiny o Jezusie, na co dworzanin odpowiada pragnieniem chrztu. Kiedy docierają nad jakąś wodę Filip udziela chrztu Etiopczykowi, po czym Duch Święty natychmiast porywa go i przenosi w inne miejsce, by tam głosił Ewangelię. Może dla kogoś to brzmi jak bajkowy opis, ale dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Najważniejsze w tym opisie jest to, że Filip wypełnił wiernie zleconą mu misję i został oddelegowany do innych zajęć. Jak żołnierz - wykonał rozkaz i pozostał w gotowości do dalszej służby, do następnych zadań. Nie zatrzymywał się ani na osobie, do której był posłany, ani nie pozostał w miejscu, w którym się to dokonało. I takiej właśnie postawy mamy się uczyć, jeśli chcemy być ewangelizatorami. Mamy byś dyspozycyjni wobec Ducha Świętego - zasłuchani w Jego natchnienia, które często są bardzo delikatne i gotowi do ich realizacji. 

Wezwanie do ewangelizacji 

Intrygujące jest to podkreślenie anioła, że „droga jest pusta”. Możemy to odczytać w taki sposób, że jest to miejsce do zagospodarowania, do szerzenia królestwa Bożego. Pusta droga może więc być symbolem wezwania do ewangelizacji. Wokół nas jest wiele takich pustych dróg, pustych miejsc, które przebiegają przez ludzkie serca i które czekają na deszcz Słowa Bożego. Pustka kojarzy się z nieurodzajem, z ubóstwem czy wręcz brakiem życia. Współcześnie wielu młodych ginie duchowo na pustyniach miast, nie odnajdując Źródła Życia. Warto pamiętać o słowach dworzanina etiopskiego, który - zapytany przez Filipa czy rozumie, co czyta - tak odpowiedział: Jakżeż mogę rozumieć, jeśli mi nikt nie wyjaśni? Wciąż potrzeba nieść innym Dobrą Nowinę, głosić naukę Chrystusa w sposób często niekonwencjonalny, dostępny dla danego odbiorcy, tak jak niekonwencjonalne było przyłączenie się Filipa do wozu dworzanina. Trzeba nam wchodzić w dialog, wchodzić w sposób myślenia i postrzegania świata przez młodych, którzy często dalecy są od chrześcijańskich wzorców postępowania, którzy zostali porwani przez nurt medialnej propagandy szerzącej nowy typ człowieka i społeczeństwa. Odpowiedzmy wielkodusznie na to, często nieme, wołanie tylu młodych serc, które dały się uwieść pozornemu szczęściu. Dołóżmy wszelkich starań, by dać im szansę usłyszenia Dobrej Nowiny, aby mogli wybierać życie, a porzucać okowy duchowej śmierci. 

Dagmara Krzyżanowska 

Konferencja z "Posłania" 3/2009